Playlist

czwartek, 6 listopada 2014

Filmik Naxi ! Aktualizacja !

O co chodzi ?
Więc zrobiłam mój pierwszy filmik ... O czym ? No o Naxi :3
Mojej ukochanej parze <3 !!!
Może i nie jest jakiś genialny , ale mam nadzieje , że się wam spodoba :)











A jeśli chodzi o rozdział to nadal czekam na jeden komentarz !

Aktualizacja !
Wkręciłam się w robienie filmików , więc jeśli chcecie jakiś filmik z jaką kol wiek parą z chęcią zrobię ^^


poniedziałek, 13 października 2014

Rozdział 14 ,, Życie to dar i przekleństwo ... Ale to nie ono nas niszczy to my sami jesteśmy własnymi katami ''





Pozbawiony dotyku, pozbawiony miłości.
Pomogę Ci się pozbierać kiedy upadniesz.
I ze wszystkich rzeczy, których dokonałem

Myślę, że kocham Cię teraz lepiej.


Leżała na łóżku rozmyślając o życiu ... Ciągle po jej głowie krążyło pytanie : ,, A może ja nie mam swojej drugiej połówki ?! '' ... Próbowała sobie wmówić , że to nie możliwe , że każdy ją ma , ale powili zaczynała wątpić ... Może to właśnie Diego jest jej przeznaczony ? W końcu próbuje ją odzyskać ... Nie wiedziała co miała zrobić , ale chciała mieć Diego prze sobie  , ale nie jako chłopaka , ale przyjaciela ... Znali się od dziecka , byli nie rozłączni no i gdy byli już na tyle dorośli , żeby wiedzieć co to uczucia i jak wyglądają związki , ubzdurali sobie , że się kochają ... A później już sami wiecie ... Dużo łez i cierpienia ... Dziewczyna wstała gwałtownie z łóżka i zeszła na dół ... Zobaczyła płaczącą Francesce ... Od razu do nie podbiegła i ją przytuliła ... To że płakała nie było jakimś wielkim szokiem ... Robi to od tygodnia zresztą jak Naty ... Obie siedzą w domu i albo ronią łzy lub oglądają jakieś tandetne filmy ... Dziewczyna spojrzała na przyjaciółkę i mocniej ją przytuliła ... Nie mówiła , że będzie dobrze ... Wiedziała , że nigdy już tak się nie stanie ... Ale chociaż moją siebie ... Fran odsunęła się i lekko uśmiechnęła ... Powiedziała , że idzie do studia ... Dziewczyna chciała protestować , ale zrozumiała , że to Francesce pomoże ... Sama chciała iść do Diego i chociaż Federico i Ludmila byli temu przeciwni trzeba dorosnąć i wybaczyć ... W końcu nie zachowała się w porządku wobec niego ... Chodziła bez żadnego celu i zaglądała to z każdego z pokoi ... Dobrze wiedziała gdzie co jest i znała ten dom jak własną kieszeń , ale ale chciała powspominać ... Weszła do swojego pokoju i od razu pomyślała jak ona i Maxi przytulili się 
 ,,Natalia poszła do swojego pokoju. Zobaczyła Maxiego siedzącego na parapecie i oglądającego jakieś zdjęcie. Nie pewnym krokiem podeszła do niego i położyła rękę na jego ramieniu. Chłopak szybko schował zdjęcie do kieszeni... Po jego policzku spłynęła pojedyncza łza , co było dowodem , że ten jak ona kiedyś uważała ,,Bezduszny Lovelasek `` jednak ma uczucia...
- Przepraszam , że widzisz mnie w tym stanie - Dziewczyna chwilę na jego popatrzyła po czym mocno przytuliła. Znowu czuła się bezpieczna... Znowu mogła być z nim blisko ... Znowu byli trzy metry nad niebem ... '' Dziewczyna lekko uśmiechnęła się ... Tak chciałaby , żeby te chwilę wróciły , ale już za późno ... Musi zapomnieć , a zwłaszcza , dlatego , że Maxi zachowuje się jakby zapadł się pod ziemie nikt nie z nim kontaktu , nawet nie przychodzi do szkoły tańca ... Zaczęła się o niego martwić i to cholernie i wtedy spojrzała na to pamiętne łóżko ... Kiedy bała się burzy , a nią chronił przed błyskawicami ...
,,Położył delikatnie na łóżku , tak by się jej nic nie stało.Chciał już odejść. , ale złapała go za rękę.
- Proszę... Zostań - Spojrzała się na niego smutnymi oczami.Burza nadal trwała i nie zamierzała się za szybko skończyć. , a ona bardzo się bała... Chłopak uśmiechnął się co ona odwzajemniła.Położył się obok niej i objął ją swoją ręką.Choć nie byli parą to się mocno kochali. Naty najpierw go odpychała , ale teraz to ona chciała by ją obronił przed błyskami i grzmotami.Co oznaczało , że zyskał jej zaufanie , a przecież to podstawa dobrego związku ''  ...Serce krzyczało ,, Wróć do niego wybacz mu '' , a rozum no cóż nie chciał o tym słyszeć i słusznie po tym co się stało Natalia płacze nocami , a on nie daje znaku życia ... Tym razem ma zamiar kierować się rozsądkiem ... Wie , że z Maxim to zamknięty rozdział ... No bo przecież świat się nie zawali jeśli spróbuje być szczęśliwa ... Poczuła jak jej oczy napełniają się łzami ... Tak cholernie za nim tęskniła ... Mogła oszukiwać się resztę świata  , ale serca ... Serca nie da się oszukać ... Tak nadal go kochała ... Wiedziała , że to błąd , ale potrafiła przestać ... Jak to mówią ,, Serce nie sługa to nie my wybieramy go kochamy '' ... Przetarła ręką mokry policzek i poszła w stronę szkoły Maxiego i Federico , bo nieopodal mieszka Diego ... Podążała po wolnym krokiem , aż doszła do miejsca gdzie miałaby bliskie spotkanie z ziemią , ale Maxi jej dawny ,, Rycerz '' Uratował ją ... Zapamiętało to już do końca życia 
 ,, Wyszła z budynku ...Deszcz...Pogoda jednak lubi płatać figle.Szła powoli nie przeszkadzał jej deszcz ,a wręcz przeciwnie lubiła ten stan gdy była cała przemoczona i miała dreszcze...Wiele ludzi pewnie pomyślałoby , że jest walnięta , ale dzięki temu uspokajała się przez chwileczkę poczuła , że jest szczęśliwa , ale to nie trwało zbyt długo , bo weszła  w kałuże i poślizgnęła się już spodziewała się , że spotka ją bliższe spotkanie z zimnym chodnikiem , ale jednak nie czuła się taka szczęśliwa ? Nie tylko , dlatego że tylko , dlatego kto nią uchronił od upadku.
-Maxi- Szepnęła delikatnie  ,a  on delikatnie się uśmiechnął.'' ... 
Złapała głęboki oddech i zobaczyła Diego ... Lekko się uśmiechnęła i podeszła do niego bliżej ...
- Wiesz co    Może byśmy znowu byli po prostu przyjaciółmi ? Wiem , że to głupie i niedorzeczne , ale potrzebujecie , a zwłaszcza teraz gdy mój związek z Maxim się skończył - Gdy wypowiadała ostatnie słowa z jej oczu zaczęły lecieć łzy ... Nie powstrzymywała ich ... Diego tylko chwilę na nią popatrzył i mocno przytulił ... Dzięki temu czuła , że odzyskała przyjaciela ... Tego z dzieciństwa , którego utraciła lata temu ... Nagle zaczął padać deszcz ... Oni na siebie chwilę popatrzyli i głośno zaśmiali ... Znowu jest jak było kiedyś ... Nareszcie wrócił ten zawsze uśmiechnięty czarnowłosy chłopczyk za którym tak tęskniła ... 

Słyszę Twój głos w moich snach co noc
Ciężko oprzeć się pokusie,
Coś dziwnego mną zawładnęło
Teraz nie mogę się po Tobie pozbierać
Nie, po prostu nie mogę dojść do siebie po tej stracie

***

Tańczył cały czas nie potrafił przestać ... Ciągle myślał tylko o niej o tym co się stało i co jej zrobił ... Zachował się jak świnia .... Przegiął , bo chciał poczuć się dobrze ? Może i tak , ale nie pomyślał ile osób przez to zranił ... Najbardziej żałował tych wszystkich łez wylanych przez Ludmile ... Wiedział , że źle postąpił , ale no do cholery czasu nie cofnie ... Chociaż gdyby się dało życie nas wszystkich było by o wiele łatwiejsze , ale nie da się , więc trzeba walczyć .... Wykonywał  jeden z najtrudniejszych układów w swoim życiu ... Jak na ironie gdy najbardziej cierpiał najlepiej tańczył ... Na chwile przestał ... W końcu każdy potrzebuje przerwy ... Właśnie ap ropo on i Lu nie odzywali się do siebie  , nawet nie widzieli się od tygodnia ... Dobrze zrobi im taka przerwa ... Przemyślą to i wo ... Może wybaczą sobie ? ... W końcu jeszcze nie wszystko stracone ? ... Chociaż nigdy nic nie wiadomo ... Życie zaskakuje nas w najmniej odpowiednim momencie i tylko od nas zależy czy wybrniemy z tej sytuacji zwycięsko ... Spojrzał się za okno ... Jego największe marzenie  ? ... Przytulić Lu ... Ale ona nie odbiera ... Próbował ... Naprawdę próbował , ale no cóż ... Może ona nie jest mu dana ? ... Albo po prostu spieprzył wszystko ... Sam już nie wiedział ... Jednak to nie było najgorsze ... Bał się , że Stephanie przyjedzie do Buenos Aires ... A spodziewał się  , że nie długo się pojawi , a co gorsza  nie w szkole tańca , nie w tej pieprzonej kawalerce w której mieszka sam , bo Maxi znikł , tylko w domu , którym mieszka Ludmila ... Czego by nie chciała , ale miał świadomość , że prędzej czy później tak się stanie .... Bez zastanowienia pobiegł do tego przeklętego budynku ... Pełnego okrutnych wspomnień , które nie jednemu mieszkańcowi zryło psychikę ... Nie było to daleko , kilka kilometrów ... Po kilkominutowym biegu stanął przed bramą ... Na werandzie stała jakaś dziewczyna ... Dobrze mu znana ... Miał nadzieje , że kto jakiś chory sen i gdy się obudzi on i Lu będą dzielnym krokiem razem podążać do ołtarza. , jego najlepszy kumpel nie będzie dupkiem i nie zdradzi jego siostry i nie wyparuje bez słowa wyjaśnienia , a Były Fran nie wróci i nie zniszczy doszczętnie jej związku ... Niestety to była rzeczywistość , którą chciałby , żeby nie istniała ...Osoba gwałtownie się odwróciła ... Na jej twarzy widniał ogromny uśmiech ... Bez opamiętania pobiegła w ramiona Federico ... Chłopak nie wiedział co miał zrobić ...
-Świnia ! Masz jeszcze czelność ją tu przyprowadzać ?! Przez ciebie moja przyjaciółka cierpi dupek - Chłopak nie pewnie oderwał się od Stephanie i zaczął się powili przekręcać .. Kiedy już stał na przeciwko Francesci dostał siarczystego policzka prosto w twarz ... Począł piekący ból ... Spuścił głowę ...
- Przepraszam tak jak wyszła przeszłości niezmienie! Ona mnie nienawidzi rozumiesz ?! To koniec przepraszam okej - Ostatnie słowa były szlochem błaganiem o wybaczenie na , które nie zasługiwał ... Było czymś w rodzaju poddania się ... Przez dłuższą chwile stali w ciszy ... W końcu Fran minęła go i jego ,, Kochankę '' i weszła na werandę .. Jednak zanim złapała klamkę ostatni raz spojrzała się z obrzydzeniem na Federico ... Był dla niej nikim ... Stracił jej szacunek ... Co było bardzo słuszne ... Nie zasługiwał na nie ... Już nie ... Dziewczyna wyjęła klucze otworzyła dom i weszła trzaskając drzwiami ... To koniec już nic nie da się z tym zrobić ...

Nie chcę złamać ci serca
Chcę mu ulżyć
Wiem, że się boisz, że to nie to
Że możesz popełnić błąd
Masz tylko jedno życie
I nie ma na co czekać, ani chwili do stracenia
Więc pozwól mi ulżyć twojemu sercu


Siedziała w kawiarni popijając kawę ... Ostatnio dużo jej piła ... Może to uzależnienie ? Pewnie tak ... Ale potrzebowała trochę kofeiny na wzmocnienie ... Nie śpi wo gule ... Ciągle myśli o Federico ... Wiedziała , że nie powinna ... Co więcej nie mogła ! ... Bo ma ,, chłopaka '' Thomasa  ... Może i się jeszcze nie całowali , ale często spotykali w pobliskich barach ... Nie , żeby go od razu kochała , ale musiała w końcu z kimś rozmawiać , bo  nie chciała bardziej zdołować Naty  .... Dodatkowo to jej brat ... A Francesca ? Ona żyła własnym życiem ... Nie odzywała się zbyt często ... Prawie zawsze gdy ją widziała , albo siedziała z Nat i oglądały bzdety lub płakały w tulone w siebie ... Pragnęła się do nich dołączyć , ale to nie było zbyt dobre  dla żadnej z nich ... Każda cierpiała na własny sposób najgorzej znosiła to Fran ... Natalia może i nie pogodziła się z stratą kolejnej ,, Miłości życia '' , ale z Francescą było o wiele gorzej ... Wydawało jej się  , że do tej pory nie dotarło do niej , że ona i Leon rozstali się ... Głośno westchnęła ... Zaczęła wspominać dawne chwile te szczęśliwe :
,,  Lu przewróciła oczami i pokazała sms'a Przyjaciółce ona natomiast wybuchła śmiechem.Do domu z nie nacka wparowała Francesca.Popatrzyła na przyjaciółki i lekko zdezorientowana usiadła na kanapie.
-Z czego się śmiejemy?-Naty pokazała jej telefon i wszystkie zaczęły się śmiać razem.Resztę wieczoru spędziły na wygłupianiu się i spędzaniu razem czasu.Od dawna  zrobiły sobie takiego wieczoru tylko w trójkę.Nigdy nie miały czasu zawsze było coś co nie pozwalało im na to, ale dziś się to zmieniło mogły się wyluzować odetchnąć  po prostu być dla siebie. '' Tak bardzo tęskniła za tymi czasami , ale nic nie mogła zrobić .. Wszystko się posypało , a ona nie mogła złożyć tego w logiczną całość ... Nagle poczuła czyjaś rękę na swoim ramieniu ... Odruchowo odwróciła się i zobaczyła od ucha do ucha uśmiechniętego chłopaka ... Swojego Chłopaka ... Ona lekko się do niego uśmiechnęła .... Thomas po patrzył na nią chwilę ... Od razu zauważył , że coś się stało ... Zajął miejsce naprzeciwko niej i złapał ją czule za rękę , po czym spojrzał głęboko w oczy ..
- Co się dzieje ? - Dziewczyna zaśmiała się ... Wstała na równe nogi ... Chłopak Rzecz jasna zrobił to samo ... Ludmila zawahała się , ale po kilku sekundach minęły wszelkie wątpliwości ... Przytuliła go ...
- Jak ty mnie dobrze znasz - Nie widziała jego twarzy , ale wiedziała , że się uśmiecha ... Thomas odsunął się od niej i spojrzał się głęboko w oczy ... Przez chwile zastanawiał się , ale wziął się na odwagę i delikatnie pocałował ... Ona o dziwo odwzajemniła ... Nie miała siły już na to ... Po prostu poddała się i tyle ... Teraz już na pewno nic nie będzie takie same ...

Zabierz ten mój smutek
Cofnij to co zrobiłeś, co tak bardzo boli
Zabierz ten mój ból
Wydostanę się, przetrwam tę burzę
Wiem, że już nie jestem na Ciebie skazana
Wreszcie wiem co powinnam zrobić
Zabierz mój smutek


Tada .. !
Przybyłam ! 
Po miesiącu nie obecności pojawiam się z takim kiczem :/
Ale szkoła no cóż sami pewnie wiecie ..
I jeszcze zajęłam się czytaniem książek ostatnio zabrałam się za ,,Wampiry z Morgenville '' Cudowna powieść *_*
Musicie ją przeczytać..
No to co by tu jeszcze ? 
A wim ^^

Rozdział 15
=
5 Komentarzy !

No to naraziho <3 !

wtorek, 16 września 2014

Rozdział 13 ,, Miłość ona jest wieczna , ale tylko ta prawdziwa ta jedyna ''



Jak długo będę Cię kochać?
Tak długo jak nad Tobą będą gwiazdy.
I dłużej jeśli mogę.
Jak długo będę Cię potrzebować?
Tak długo jak pory roku będą musiały
postępować zgodnie ze swoim planem.


Delikatne promienie słońca przedostały się do pokoju przez szarkę między firanką , a oknem ... Dziewczyna otworzyła oczy a blask oślepił ją ... Z nie chęcią wstała z łóżka ... Po czym się na niego spojrzała ospałym wzrokiem ... Nie było go ... Zajrzała do szafy i wyciągnęła czarnę krótkie spodnie dresowe i biała bokserkę z sercem na środku bluzę pod kolor .. Weszła do łazienki wzięła szybki prysznic i ubrała się w poprzedni przygotowany zestaw ... Spojrzała się z odrazą w lustro i spięła włosy w kok ... Po mimo tego , że był dziś poniedziałek nie miała zamiaru iść do pracy ... Nie po tym co się stało wczoraj ... Maxi zapewne był na nią wściekły ... Nie dziwiła mu się ... Podeszła do szafki nocnej wzięła telefon i poinformowała swojego zastępce , że nie będzie jej dziś i to on sprawuje władze ... Mimowolnie zeszła na dół wyciągnęła z lodówki jogurt i rzuciła się na kanapę ... Już chciała włączać telewizor , ale jej telefon zaczął wibrować ... Dosyć zdziwiona wzięła go do ręki okazało się , że musi pilnie jechać do szkoły tańce i ,że to sprawa niecierpiąca zwłoki ... Pomyślała , że to jakiś żart , bo wiadomość dostała od zastrzeżonego numeru , ale w sumie co ma do stracenia ? Wstała z wersalki założyła trampki i pojechała na miejsce ... Po paru minutach dotarła do wyznaczonego celu ... Wślizgnęła się cichaczem do budynku i zaczęła zaglądać w różne sale w większości trwały zajęcia no bo była dopiero dziewiąta ... Lecz w żadnej nie było ani Maxiego ani Federico ... Przy okazji przeszkodziła prawie wszystkim nauczycielom ... Już miała wychodzić , ale zobaczyła jeszcze jedną salę , która jako jedyna była otwarta ... Poszła na koniec korytarza i cicho jak Myszka zajrzała do pomieszczenia ... Poczuła jak łzy lecą jej z oczu ... Zobaczyła jak Maxi całuje się z jakąś dziewczyną ... Bez zastanowienia Natalia wybiegła z budynku ... Po drodze wpadła na Federico , który widząc łzy siostry od razu spytał się czy coś się stało ... Ona tylko spojrzała się na niego i szepnęła ,, Maxi``  Poczym weszła do samochodu i odjechała ... Chłopak wzburzony już domyślił się co się wydarzyło ... Jak torpeda wbiegł do szkoły ... Wszedł do ostatniej sali i widząc załamanego byłego swojej siostry ... Rozwścieczony ... Złapał go za koszulką i przygwoździł do ściany ...
- Jak ty mogłeś zrobić to Naty ? A ja ci jak głupi zaufałem pozwoliłem ci się do niej zbliżyć , a ty co ?! Zabije cię ! - Fede już nie wytrzymał i całej siły przywalił Maxiemu prosto w twarz z piąchy ... Popatrzył chwile na niego z odrazą i wyszedł ... Nie rozumiał jak on mógł to zrobić ... Ufał mu ... Myślał , że się zmienił .... Uważał , że skrzywdzi jego siostry ... Niestety prawda była zupełnie inna ... Natalia usiadła na podłodze przy kominku i zaczęła płakać ... Znów to samo , lecz tym razem z o wiele większą intensywnością ... Zależało jej na nim , a on bez skrupułów zdradził z jakąś lalunią ... Zacisnęła oczy i pięści ... Nie chciała już ronić łez , ale to było dla niej zbyt wiele ... Najpierw Diego teraz Maxi ... Czyżby to jakieś fatum ? ... Nagle drzwi od domu się otworzyły ... Naty kontem oka zerknęła w tamtą stronę ... Federico usiadł obok niej i mocno objął ją ramieniem ...
- Ej nie płacz okej ? Nie warto ...  Najwidoczniej to ,że zostaliśmy zdradzeni przez kogoś kogo kochamy to tak miało być i nic na to nie poradzimy ... Trzeba żyć dalej - Dziewczyna cicho się zaśmiała i mocniej w tuliła się w brata , on natomiast otarł jedną z łez spływających po jej policzku ... Natalia po kilkunastu minutach wstała , poszła na górę i spakowała wszystkie rzeczy Maxiego ... Obiecała sobie , że się nie załamie ... W końcu raz to już przeżyła i kolejny nie ma zamiaru ... Po spakowaniu jego rzeczy  otworzyła okno i usiadła na dachu ... Zawsze gdy musiała coś przemyśleć lub była smutna przychodziła właśnie tutaj ... Nikt nie miał tu wstępu tylko ona to było coś w rodzaju jej miejsca spokoju ... Nie zastanawiała się dlaczego to zrobił znała odpowiedź ...  Tamta była po prostu lepsza - ładniejsza , zgrabniejsza i mają tą samą pasję ... Taniec ... Ale nie rozumiała jednego ....  Dlaczego mu zaufała ? Jest sama sobie winna ... Znała Maxiego , a przynajmniej wiedziała jaki on jest .... Miała nadzieje ,że przy niej stanie się kimś innym lepszym sobą .... Że go zmieni ... Jednak bardzo się na tym przejechała ... Choć nie płakała to w środku zwijała się z bólu , a po jej oczach leciało tysiące łez na sekundę ... Chociaż za wiele się nie zmieniło ... Czuła jakby straciła część siebie ... Tą ważniejszą ... Jej serca z każdą minutą malało , ale nie miłość do niego ... Nadał kochała ... Tak mocno , że miała ochotę wyrwać sobie serce z płuc i zakończyć swój jakże krótki i nieszczęśliwy żywot ... Ale coś jednak trzymało ją przy życiu ... Świadomość że , ma dla kogo żyć i to tylko kolejne zerwanie i w końcu znajdzie swego księcia , którym bardzo chciałaby , żeby został Maxi jednak on ma inną księżniczkę ...  Głośno westchnęła i wróciła do domu ... Zeszła na dół i otworzyła lodówkę wyjęła jakieś nie zdrowe żarcie ... Włączyła telewizor ...  leciała komedia ....  Ulubiona Maxiego ... Trafiła , akurat na najśmieszniejszy moment ... Zaczęła się śmiać ... Co po kilku minutach przerodziło się  w szloch ... Wyłączyła telewizję i rzuciła pilotem o ścianę ...  Urządzenie po bliskim kontakcie z ścianą z hukiem runął na podłogę ...  Dziewczyna osunęła się na ziemie i w tej chwili zrozumiała ... Że to wszystko ją zabija od środka ... Niszczy ją ...  Najpierw wyjazd Diego , teraz zdrada Maxiego ... Ale nie ma prawa się poddać ... To nie zabije ją do końca jeszcze ma co ratować ... Miłość i tylko to jej pozostało , bo nadzieja ona już dawno odeszła ...

Bo ty jesteś częścią mnie
Której wolałabym nie potrzebować
Nieustannie goniąc,
Ciągle walczę, choć nie wiem dlaczego.
Jeśli nasza miłość jest tragedią, dlaczego ty jesteś moim lekarstwem
Jeśli nasza miłość jest szaleństwem, dlaczego ty jesteś moją jasnością



***



Weszła powolnym krokiem do domu Camilli rozejrzała się do koła , a gdy już spostrzegła ją delikatnie kiwnęła  głową , natomiast Cami bardzo , ale to bardzo się ucieszyła ... Po raz pierwszy od nie pamiętnych czasów , na jej twarzy widniał szeroki uśmiech ... Szkoda , że przez krzywdę drugiego człowieka ... Dziewczyna opowiadała jej o drugiej części planu , a tamta z uwagą słuchała ... Bała się , że jeśli coś zapomni znów ona ją uderzy lub co gorsza powie prawdę jej ojcu ... A tego na pewno by nie chciała ... Bardzo kocha Germana i tak wiele przeżył w swoim życiu .... Gdyby się dowiedział , że jego córka zamiast się uczuć gra w zespole załamałby się i  stracił by zaufanie do Violetty ... Co by ją doszczętnie dobiło .... Muzyka to była jej pasja , życie ... Muzyka to po prostu ona .... Nie wyobraża sobie życia bez śpiewania jak i ojca , dlatego brnie w tym kłamstwie i przez to ma same problemy ... Kiedy dziewczyna usłyszała dalszą część planu swojej kuzynki poczuła rozczarowanie , złość i smutek ... Nie dość , że musiała przekupić tego barmana , żeby nasypał coś do drinka Ludmili i tego striptizera , żeby się z tamtą przespał , później zniszczyła związek Maxiego całując go , a raczej lekko musnąć jego ust co i tak w zupełności wystarczyło .... A teraz takie coś ?! To już jest przegięcie ....
- Zwariowałaś ?! Tak nie wolno nigdy się na to nie zgodzę ! - Dziewczyna podniosła głos zupełnie nie świadomie co później bardzo żałowała ... Camilla z całej siły przyłożyła Violi w twarz ... Przez co dziewczyna osunęła się na ziemie i walnęła głową o róg stolika ... Z jej głowy zaczęła wyciekać czerwona ciecz , a Cami żeby jej jeszcze dopiec z całej siły kopnęła ją w brzuch , po czym rzuciła coś w stylu ,, Masz mnie słuchać `` I wyszła z poczuciem zwycięstwa ... Violetta otworzyła z wielkim trudem oczy ... Była w jakimś zupełnie sobie nie znanym miejscu wszystkie ściany pokrywała czarna tapeta , a wokół mgła , która  uniemożliwiała widoczność ... Dziewczyna wstała na nogi ... Z oddali dostrzegła światło , więc chwiejnym krokiem poszła w tamtym kierunku ... Gdy była już blisko usłyszała jak ktoś z drugiej strony woła ją ... Odwróciła się i zobaczyła swoją matkę ... Przez chwile nie dowierzała co się właśnie dzieje ... Ale po kilku sekundach dotarło do niej , że umiera ... Podbiegła do matki i mocno ją przytuliła ... Ona ją odsunęła i kazała walczyć .... Violetta zamknęła oczy i z całych sił prosiła Boga , że gdy jak otworzy je będzie żyła ... Po paru minutach odważyła się ... Znajdowała się w jednej w sal szpitalnych rozejrzała się po sali i zauważyła z trudem jakiegoś faceta ... Znała go , a on ją ... Była częstym bywalcem tego szpitala ... Cała załoga zna równie dobrze co ona ich ... To samo uszko ... Kolejne łzy ... Ten sam ból , lecz z każdym dniem silniejszy ... Ten sam pokój od dwóch lat  ... Ten sam lekarz prowadzący .. Te same słowa ,, Powinnaś pójść na Policje '' No może by i poszła , ale co by to dało ?! Jej ojciec dowiedziałby się prawdy , a Camilla znów ją pobiła tym razem zapewne by zmarła ... Ani drgnęła , nie podniosła głowy ... Nic kompletnie nic ... Doktor wyszedł .. Po kilku minutach głuchej ciszy usłyszała czyjeś kroki , spojrzała na bok i zobaczyła zmartwionego mężczyznę , który  uważnie się jej przyglądał ... Nie miała bladego pojęcia kim on był i co tu robił ... Może to wstrząśnienie mózgu ? Albo już do reszty zwariowała ... Chłopak po chwili namysłu  przedstawił się i opowiedział co się stało ... Violetta nie wsłuchiwała się za bardzo w jego słowa , ale gdy usłyszała słowa ,, Policja `` Od razu się otrząsnęła i kazała mu odwołać śledztwo , bo tylko się przewróciła i nie trzeba z tego robić afery .... Mężczyzna rzecz jasna jej nie wierzył , ale było coś w jej oczach przez co tracił panowanie nad sobą i  zatracał się w niej urodzie ... Więc jak chciała tak zrobił . Violetta natomiast odetchnęła z ulgą ... Gdyby policja dowiedziała by się o tej całej sytuacji wszystko by się wydało czego by nie chciała ...


Gubię swą drogę
I pewnie niedługo mi to wytkniesz
Nie mogę płakać,
Bo wiem, że jest to słabością w Twoich oczach
Zmuszam się do udawania uśmiechu, radości
Każdego dnia mojego życia
Moje serce nie może się złamać,
Bo przecież na początku nawet nie było w całości 



***

Siedziała w pobliskiej kawiarni czekając na swojego ukochanego ...  To miała być ich pierwsza prawdziwa randka ... Zazwyczaj wychodzili z Maxim i Naty ... Ale tym razem chciała spędzić z Leonem czas sam na sam tylko we dwoje .... Spojrzała na zegarek idealnie pasujący do reszty stroju .... 18:35 ... Spóźniał się  już ponad półgodziny ... A może on ma inną ? Nie kocha jej ? Sama już nie wiedziała ... Nie miała zamiaru dłużej na niego czekać , założyła na siebie kurtkę już miała łapać za klamkę , ale ktoś od tyłu zakrył jej oczy ... Od razy pomyślała , że to Leon , więc odwróciła się i mocno kogoś przytuliła .... Ta osoba odwzajemniła przytulas co ją utwierdziło w tym , że to jej ukochany ... Lecz kiedy oderwała się od tego kogoś zobaczyła swojego byłego Marco ... Nie mogła nawet przez chwile się poruszyć ... Właśnie przytuliła tego co ją zostawił ... A co najgorsze było jej przyjemnie , co więcej  czuła się jak w niebie ... Była zła na samą siebie , że to zrobiła .. Nic nie powiedziała ... Po prostu się odwróciła ... Bała się spojrzeć w jego oczy i zobaczyć te cudowne iskierki za , którymi tak rozpaczliwie tęskniła ... Przed sobą zobaczyła rozwścieczoną twarz Leona ... Spojrzała mu się głęboko w oczy pełno złość , smutki , nienawiści , ale brak ... Brak Miłości ... Chłopak bez słowa ją wyminął i z całej siły uderzyła Marco , a ten upadł na ziemie ... Francesca chciała się wytłumaczyć , ale go już nie było ... Odszedł ... Dziewczyna nie wiedziała co robić ... Miała kompletny mętlik w głowie i dodatkowo wokół panowała chaos .. Bez zastanowienia poszła przed siebie ... Chciało jej się śmiać i płakać ... Była w rozsypce , ale cała ta sytuacja także ją bawiła , bo jak na ironie Marco odszedł , a teraz wrócił , ale Leona jego już nie ma ... Weszła do domu i zobaczyła Natalie , która trzyma nóż w przystawiony do rąk , od razu zareagowała i wyrwała dziewczynie ostry przedmiot ... Przez chwile obje się nie ruszyły ... Czekały aż , któraś wykona pierwszy krok ... Fran wyjęła telefon z torby ,, Wiadomość od Federico : Maxi zdradził Naty jest załamana przyjeżdżaj ! '' Dziewczyna walnęła się czoło ... I zrozumiała , że nie miała najgorszego dnia , ale jej przyjaciółka cierpi ... Bez wahania usiadła obok przyjaciółki i mocno ją przytuliła ... Trwały w uścisku dobre parę godzin ... Później obejrzały jakieś durne romansidło i poszły spać razem na kanapie ... Była burza ... Do razu Naty pomyślała o Maxim jak był przy niej jak ją pocieszał .. W jej oku zakręciła się łza ... Spojrzała na Francesce z jej oczu leciały łzy , lecz dziewczyna spała ... Pewnie robiła to nieświadomie ... Natalia chciała ją obudzić , ale po co  ? Przecież i tak już nic nie ma sensu ... To koniec ... Ale najważniejsze , że mają siebie ... Jednak to co ludzie mówią to prawda ,, Miłość odchodzi i przychodzi , ale przyjaźń ona zostaje na zawsze  '' ... Zaśmiała się cicho pod nosem ... Przed oczami miała go ,  ale nie tylko ... Był też Diego ... Jej głowa zaczęła niemiłosiernie pulsować ... Zaczęła się  kręcić na wszystkie strony , ale to i tak nic nie dawało ... Tęskniła za Maxim .. Tak bardzo tego nie chciała , ale tak było ... Brakowało jej jego ciepłych ramion ... Tych cudownych pocałunków ... Po prostu za nim ... Ale zostały tylko wspomnienia  i .... Miłość niekończąca się ta prawdziwa ta jedyna Miłość ... Która gdyby nie istniała by było jej na rękę ... Ale jest i będzie trwała wieczność ...

Deszcz pada wszędzie
Martwię się o Ciebie, lecz Cię tu nie ma
Więc stoję, czekam w ciemności
Z Twoim zdjęciem w dłoni
Historią złamanego serca
Wierzyłam, że nadejdzie dzień
Gdy mój dotyk wystarczy
By zabrać cały ból
Bo szukałam tak długo
Jasnej odpowiedzi
Będę wierzyć, że nie pozwolisz temu zniknąć



***
Nienawidzicie mnie ? Ja też was kocham ^^
O to beznadzieja w czystej postaci ! :D
Przepraszam długo mnie nie było , ale to przez szkołę i szkołę , a zapomniałabym przez szkołę i najważniejsze przez szkołę -,-
Po prostu istne urwanie głowy , ale rozdział jest XD
Więc nie wiem co tu jeszcze by napisać całą wenę straciłam na rozdział ^^
No to tak

Rozdział 14
=
5 komentarzy !

Te Amo i dozobaczyska <3 !

sobota, 13 września 2014

One Part Naxi ,, Habla si peudes ``






Szli razem przez park ... Byli tacy szczęśliwi ... Myśleli , że już zawsze tak będzie ... niestety los zgotował im niespodziankę , która zniszczy ich miłość ... Dziewczyna stanęła , a chłopak zaczął się jej uważnie  przyglądać ... Często się zakochiwał ... Szczerze to prawie ... Ale gdy zauroczył się Poczuł coś wyjątkowego coś czego jeszcze nigdy nie czuł ... Był dla Naty jak rycerz ... Zawsze ją bronił ...  Niestety zawsze ktoś lub coś stawał im na drodze ... Teraz byli. Szczęśliwi  ...
- Maxi  ? Wymień mi moje wady - Chłopak  spojrzał się jej głęboko w oczy było w nich tyle naiwności i szczerej miłości ... Zaśmiał się i pocałował ją w czoło ... Nie widział w niej żadnych wad ... Dla niego była idealna , bo gdy kogoś się kocha wszystkie wady akceptuje się i zamienia w zalety ...
- Naty ty nie masz wad jesteś doskonała dla mnie jesteś i nie mów mi , że jest inaczej , bo mogę się z tobą kłócić całą wieczność dla mnie byłaś jesteś i zawsze będziesz idealna w każdym calu - Ona chciała coś jeszcze powiedzieć , ale on ją namiętnie  pocałował ... Przez resztę drogi szli w ciszy ... Nie potrzebowali słów wystarczało im , że po prostu byli ...

-  Dlaczego mnie kochasz ?
- A musi być jakiś powód do miłości ?


Stali razem z resztą uczniów ... Pablo przedstawiał nowych uczniów i gwiazdy y-mixu , których trzeba oprowadzić po słonecznym Buenos Aries  wśród nich była śliczna blondynka , którą Naty od początku nie lubiła , bo nie dość , że Maxi się na nią gapił to miał oprowadzać tą blondynkę po Buenos Aires ... Dziewczyna cały czas patrzyła się na Maxiego , a gdy nauczyciel wyszedł z sali od razu do niego ... Jak na nie szczęście Naty musiała iść na próbę zespołu ...
- Więc to ty masz mnie oprowadzać ? Jestem Mira ,a ty zapewne MaxChłopak nie pewnie kiwnął głową i podał jej rękę ... Oczarowała go ... Była taka piękna ... Nawet przez chwilę zapomniał o Naty ... Ale szybko się otrząsnął przecież kocha tylko Natalie i nikogo innego ... Mira złapała go za rękę i popędziła do sali muzycznej ... Zaśmiała się cicho i zaczęła cicho śpiewać ,, Voy por ti `` On się uśmiechnął poklikał coś na laptopie i już leciał podkład do tej piosenki ... Dziewczyna zaśpiewała pierwszą zwrotkę , a razem z chłopakiem cały refren ...

Porozmawiajmy ten jeden raz
Ja Cię widzę, ale ty mnie nie
W tej historii wszystko jest na odwrót
Nie obchodzi mnie już nic tym razem
Jestem przy tobie i będę
Porozmawiajmy ten jeden raz
Zawsze będę przy tobie
Mimo że mnie nie dostrzegasz, spójrz na mnie
Nie obchodzi mnie już nic tym razem
Jestem przy tobie
Jestem przy tobie
Jestem przy tobie
Jestem przy tobie



Maxi oprowadził ją po szkole , odprowadził  do domu i sam wrócił do siebie ... Położył się na łóżku i myślał co było dziwne o Mirze ... Zazwyczaj jego głową panowała Naty ... Czyżby coś się zmieniło ?

-Co ona ma czego ja nie mam ?
-Nie wiem ... Ale to nic nie zmieni ?

Minęło parę tygodni , a Maxi coraz więcej czasu poświęca tamtej .. Tłumaczy się , że ją oprowadza , ale ona wiedziała , że coś ich łączy ...
W końcu odważyła się porozmawiać z Mirą i dowiedzieć się czy Maxi się jej podoba ... Nawet nie musiała się pytać niej o to , bo sama zaczęła temat ... Mówiła jaki to Maxi cudowny przystojny i zabawny , ale to nie to ją zabolało tylko pytanie ,, Wiesz czy on ma dziewczynę ? Bo nie wspominał `` Oczywiście nic nie odpowiedziała zbyt bardzo ją to zraniło ... Poczuła jak łzy napływają jej do oczu szybko je wytarła ...
- Na pewno byście byli piękną parą - Wymusiła uśmiech na twarzy i pożegnała się z Mirą ... Dosyć chwiejnym krokiem weszła do studia , ale gdy zobaczyła Maxiego od razu chciała wyjść , ale było za późno zauważył ją ... Szybko do niej podbiegł i złapał za rękę ... Jego pierwszym pytaniem rzecz jasna było czy płakała .. Nie wierzyła jak mogła pokochać tak kłamliwą osobę ... Za śmiała się kpiąco i walnęła prosto z mostu dlaczego nie powiedział Mirze , że są razem ...  Maxi wymyślił jakieś bezsensowne wyjaśnienie ... Natalia mu nie uwierzyła i zaczęła się kłótnia ... Dziewczyna pod wpływem emocji rzuciła ...
-Najlepiej jeśli się rozstaniemy nasz związek i tak  już dawno się wypalił - Chłopak chciał protestować , ale nagle na twarzy Natalii pojawił się wielki uśmiech i pobiegła w ramiona jakiegoś chłopaka ... Gdy Maxi bliżej się przyjrzał zrozumiał , że to były Naty , który musiał wyjechać ... Teraz wrócił w najgorszym możliwym momencie ...

- Czy to prawdę koniec ?
- Jak myślisz ?


Minął tydzień , a dla niego to jak wieczność ... W każdej sekundzie swojego życia myśli o niej słowach przez nią wypowiedzianych ,, Najlepiej jeśli się rozstaniemy nasz związek i tak  już dawno się wypalił '' Dopiero teraz zrozumiał swój błąd , ale to już za późno ona jest ze swoim ex tym jak mu tam ? Rico , Zico ? Nie nie Nico .... Szedł parkiem do szkoły i nagle zobaczył najgorszy widok w swoim życiu ich całujących się ... Próbował być twardy zacisnął pięści i pobiegł w kierunku studia ... Przez wypadek wpadł na Beto , który po prosił go by poszedł po płyty do sali muzycznej ... Od razu się zgodził zaczął szukać płyt , lecz nie podejrzewał , że to był podstęp ... Po kilku minutach zrezygnowany chciał iść , ale do sali weszła ona ... Szybkim krokiem go wyminęła i zaczęła czegoś szukać ... Maxi coś do niej mówił , ale ona go nie słuchała ...
Nadal go kochała , ale chciała zapomnieć .... Nie mogła tego znaleźć złapała za klamkę , lecz drzwi   były zamknięte  ...  Zrezygnowana zaczęła krzyczeć pomocy ... Po kilku minutach miała dość i usiadła na biurku ... Chłopak spojrzał jej w oczy i szepnął przepraszam ... Dziewczyna jakby była w innym świecie... W świecie gdzie go nie ma ... Zeszła ze stołu , a drzwi się otworzyły , a w nich zdziwiony Nico ... Natalia rzuciła mu się w ramiona ... Po czym razem wyszli czule ... Maxi nie potrafił się z tym pogodzić ... Z tym , że ją stracił przez jakieś głupie zauroczenie ... Nie był z Mirą ... Nie widział sensu ... Co prawda przyjaźnią się , ale nigdy nie będą razem ...

- Przepraszam ...
- To tylko słowo on nic nie zmieni


Pablo dał swoim uczniom nowe zadanie ... Polegało ono na tym , że musieli zaśpiewać w duetach , ale nie damsko-męskiej tylko męsko-męskiej i damsko-damskiej ...  Zadanie polegało na tym by zaśpiewać piosenkę o uczuciach jednej osoby z duetu ... Niestety los chciał by Maxi był w duecie z Nico , a Naty z Mirą ... Dziś miała odbyć się pierwsza próba  Nico i Maxiego w , której miała uczestniczyć Natalia ... Chłopaki długo się zastanawiali się jak utwór za śpiewać , ale gdy Naty weszła do sali Maxi wiedział , że zaśpiewają Verte de lejos ... Nico zgodził się , a Maximiliano zaczął śpiewać pierwszą zwrotkę , a zaraz potem refren .... Oczywiście śpiewał tylko dla Natalii ona na początku się opierała , ale gdy spojrzała w te jego czekoladowe oczy od razu odpłynęła ... Wypierała z siebie myśl , że go kocha , ale nie da się oszukać serca ... Ono jest zbyt sprytne i zawsze wygra walkę pomiędzy rozsądkiem a miłością ... Gdy chłopak skończył Nico nagle musiał wyjść ... Maxi zaproponował , żeby razem zaśpiewali Natalia o dziwo bez wahania się zgodziła...

Jak wytłumaczyć to,
że nie mogę przestać myśleć o tobie,
O nas dwoje,
Jak uciec
Od piosenki, 
Która mówi o tobie 
Jeśli jesteś moją piosenką

Mogę żyć jak w bajce 
Jeśli jestem z tobą
Ożywać na każdej stronie miłości...

Chociaż starałem się, nie mogę już dłużej, 
Patrzeć na Ciebie z daleka,
Moje oczy już nie potrafią ukrywać, 
Tego sekretu
Obejmuję mnie niebo i lecę bez przerwy 
Ku spotkaniu ciebie. 
Nadszedł czas, nie ma cię,
Ktoś już zajął moje miejsce

Przez cały czas patrzyli sobie głęboko w oczy ... Byli jakby w innym wymiarze ... Ich wymiarze , w którym rządzi miłość i namiętność ... Gdy skończyli śpiewać chłopak zaczął się do niej zbliżać , ale w ostatniej chwili dziewczyna odsunęła ... Usłyszała jakiś głos za sobą i zobaczyła Nico , który napięcie się dwrócił i wyszedł ... Natalia czym prędzej za nim pognała ... Chłopak zatrzymał się dopiero w parku ... Odwrócił się w stronę Naty i cicho się zaśmiał...
- Wiem , że go kochasz i mówię to z wielkim bólem serca , ale powinnaś być z nim nie ze mną  , ale przyjaciółmi możemy być nie ? - Dziewczyna szeroko się uśmiechnęła , pokiwała głową na tak i mocno go przytuliła ...

- Czy będzie nowy początek ?
- Ale czy było już zakończenie ?


Gregorio zadał im nowe zadania , żeby zatańczyli w parach i dodatkowo zaśpiewali ... Zadanie było o tyle łatwiejsze , że mają to być piosenki o miłości ... Niestety ... A może stety ? Maxi i Naty mieli razem zatańczyć i zaśpiewać utwór ,,  Te esperare `` Dziś była ich pierwsza próba ... Maxi włączył muzykę , a Natalia zaczęła śpiewać pierwszą zwrotkę ... Szło im bardzo dobrze  aż w pewnym momencie dziewczyna potknęła się ... Chłopak szybko zareagował i złapał ją tuż przed podłogą ... Delikatnie postawił ją nie zdejmując rąk z jej bioder ... Spojrzeli sobie  głęboko w oczy i namiętnie pocałowali ... To właśnie tego najbardziej pragnęli na świecie ... Siebie ...

- Nadal mnie kochasz ?
- Nigdy nie przestałam ...

*** 
Więc ten parcik także możecie znaleźć tutaj , ale wolałam też go opublikować u siebie ^^
Miłego czytania !

sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 12 ,, Czasami wolimy wygodniejsze opcje , a później za to płacimy ''




Uczucia zagubiły się w moich płucach
One płoną, wolałabym być obojętna
I nie ma nikogo innego do obwinienia
Taka przerażona wystartuję i pobiegnę
Lecę zbyt blisko słońca
I spłonę w płomieniach




Siedział sam w pokoju w jego głowie miotało się tysiące myśli ... Chciał znowu zrobić to z Stephanie tak znowu ... Pierwszy raz przeżył z nią ... Był młody potrzebował pocieszenia ona starsza i chętna ... I tyle była jego chwilą spokoju ... Mógł myśleć przez kilkanaście minut , że jest w porządku gdy tak naprawdę było zupełnie na odwrót ... Tym razem też tak miało być ... No bo przecież on i Ludmila nie są parą ... Prawda ? To była jego decyzja i może robić co mu się żywnie podoba ... Chociaż nadal się wahał .. W pewnym momencie drzwi od pokoju hotelowego otworzyły się , a w nich stanęła Stephanie ... Była w pięknej niebiesko-białej sukience i butach na obcasach ... Miała lekki makijaż i rozpuszczone włosy .. Podeszła do niego po czym się z chyliła ... Złożyła delikatny pocałunek na jego ustach ... Nie opierał się ... Oddał się jej w całości ... Położył się na łóżku , a dziewczyna zdjęła z niego koszulkę i kolejny raz go pocałowała ... Zdjął z niej sukienkę , a ona rozpięła mu rozporek i za pomocą mocnego szarpnięcia ściągnęła mu spodnie ... Po nie całej minucie nie mieli na sobie także bielizny ... Stephanie położyła się obok niego dając mu wolną rękę ... Federico położył się na niej i zaczął całować jej szyję ... Wszedł w nią ... Po kilku razach przestał przed jego oczami pojawiła się ona ... Położył się obok niej ... Dziewczyna chwilę popatrzyła ze zdziwieniem po czym wzruszyła ramionami , przekręciła się na drugą stronę i poszła spać ... Chłopak dopiero po tym jak przeleciał Stephanie uświadomił sobie , że lu na tym nagraniu była nie dość , że pijana to nieprzytomna ... Ktoś musiał dodać do jej drinka jakiś środek odurzający lub pigułkę gwałtu ... A on dopiero teraz zdał sobie z tego sprawę ... Zrozumiał , że jest największym idiotą świata i że właśnie na dobre stracił Ludmile , bo przez chwile chciał się poczuć dobrze ... Co prawda tak się stało , ale co z tego jeśli zaprzepaścił jedyną szanse na udany związek i ustatkowane życie u boku osoby , którą naprawdę kocha ... Nad ranem udało mu się zasnąć na kilkadziesiąt minut ... Gdy się obudził Stephanie już nie było ... Zaczerpnął powietrza spakował walizkę po czym udał się na lotnisko ... Wsiadł do taksówki i po kilku minutach był na miejscu ... Zakupił bilet i już miał iść do samolotu  , ale spotkał Stephanie ... Dziewczyna pocałowała go i wyszeptała do ucha powodzenie ... Chłopak chciał coś jeszcze powiedzieć , ale za nim się spostrzegł jej już nie było ... Zajął jedyne wolne miejsce i zaczął się rozglądać dookoła ... Pełno pracoholików , kobie krzyczących na swoich partnerów , nad opiekuńczych matek , które co chwile wycierały twarz swoim dzieciom i poprawiało ubranie i rzecz jasna nie zabrakło zakochanych par , którzy albo co sekundę szeptali sobie czułe słówka , albo obściskiwali się ... Chłopak głośno westchnął i w tym czasie obok niego usiadł facet w podeszłym wieku ... Mężczyzna przedstawił się zresztą to samo zrobił Federico ... Chłopak pd razu zaczął wypytywać po co leci do Buenos Aires i opuszcza słoneczny Madryt ... Fede zaczął opowiadać swoją historie i powiedział , że nie wiem co ma robić ... Staruszek zaśmiał się i poklepał go po ramieniu ...
- Moja mama mi opowiadała , że jeśli ktoś cię kocha zawsze ci wybaczy pod warunkiem , że to uczucie jest szczere , ale nigdy się nie zapomina i wiesz co ja ci radzę ? Pogadaj na spokojnie z Ludmilą może i nie będzie tak jak dawniej , ale chociaż możecie się postarać , żeby było podobnie - Chłopak pokiwał głową ,a wtedy samolot wylądował ... Federico podziękował za radę i ruszył w stronę odbioru walizek ... W jego głowie kłębiło się tysiące pytań ... A co jeśli po tym jak powie Lu prawdę ona go Nienawidzi ?Dlaczego musiał się bzykać z Stephanie ? itd ... Ale żadnej odpowiedzi ... A może ten staruszek ma racje i Ludmila mu wybaczy ? Przynajmniej miał taką nadzieje ... A przecież nadzieja umiera ostatnia ... Nie ?

Tak silny jak byłeś, tak kruchy się stałeś
Obserwuję jak oddychasz ostatni raz
Piosenka z twojego serca, ale gdy cichnie,
wiem, co to znaczy i zabiorę cię do domu
Zabiorę cię do domu


Wszyscy siedzieli jak na szpilkach dziś Fede miał wrócić ... Natalia opierała głowę o ramię Maxiego ,a on się uśmiechał , Francesca była na kolanach Leona  , a Lu wpatrywała się w podłogę jakby były tam odpowiedzi na wszystkie jej pytania ... W pewnym momencie drzwi się otworzyły , a nich stanął ten na którego czekali ... Rozejrzał się wokoło ,a jego spojrzenie stanęło na Ludmile ... Tak bardzo chciał ją przytulić pocałować , ale wiedziała , że po tym co zrobił nigdy nie będzie tak samo ... Spartolił wszystko ... Wszedł do domu i skierował się na górę ... Natalia stanęła miała coś powiedzieć , lecz chłopak wyszeptał jej do ucha .... ,, spotkałem Stephanie '' ... Dziewczyna z przerażeniem popatrzyła na swojego brata , a on tylko kiwnął głową ... Federico poszedł do swojego pokoju , a Naty bezsilnie opadła na kanapę ... Nie mogła winić go za to co zrobił sama nie była lepsza ... Po tym jak Diego rzucił ją dla Lary w akcie desperacji przespała się z jego najlepszym przyjacielem , który po tym co się stało zerwał kontakt z nim kontakt i wyjechał ... Rzecz jasna Diego do tej pory nic o tym nie wie , a Natalia ma wyrzuty sumienia ... Ludmila spojrzała się na nią z nadzieją ... Nie miała serca , żeby powiedzieć prawdy dziewczynie , ale wiedziała , że jeśli ona tego nie zrobi nikt się nie odważy ... Podniosła głowę i popatrzyła prosto w oczy swojej przyjaciółce ...
- Nie możecie być razem ... Nie ze względu na co ty zrobiłaś no też ... Ale Federico także popełnił błąd i nic tego nie zmieni  - Każdy patrzył ze zdziwieniem na Natalie prócz jej brata , który właśnie schodził z góry ... Głośno westchnął i zaczął opowiadać jaki błąd popełnił ... Kiedy Ludmila to usłyszała wstała i wyszła nawet na niego nie spojrzała ... Chłopak chciała za nią pobiec , ale rozzłoszczona Francesca go zatrzymała ... Po kilku minutach nie zręcznej ciszy wszyscy rozeszli się do swoich pokoi ... Maxi nie rozumiał jak Federico mógł to zrobić mówił , że to takie nie odpowiedzialne i by nie potrafił być z taką osobą i nie wybaczył mu na miejscu Ludmili ... Natalia czuła , że każde jego słowa jest jak cios ...  I choć robił to nieświadomie ranił swoją ukochaną ... Dziewczyna miała w końcu dość ... Wściekła i zarazem smutna wstała z łóżka i stanęła na przeciwko Maxiego ...
- Muszę ci coś powiedzieć ... Bo j kiedy Diego ze mną zerwał przespałam się z jego najlepszym kumplem i dopiero po tym się załamałam - Chłopak nie dowierzał w to co właśnie usłyszał ... Nie mógł zrozumieć , ani Naty ani Federico ... Myśleli , że jak to zrobią poczują się lepiej ? Może chcieli dopiec tym , którzy ich zranili ? Tego nie wiedział i nie miał zamiaru się pytać .... Wyszedł z domu i poszedł do szkoły ... A Natalia zaczęła płakać ... Straci kogoś kogo kocha za błędy z przeszłości ... Maxi włączył Muzykę i zaczął tańczyć to właśnie go uspokajało ... Taniec i nic więcej się nie liczyło ... Dzięki temu przez chwilę czuł , że wszystko jest okej i problemy nie istnieją ....

Skok z wysokości w mroźne fale
Gdzie przeszłość wraca do życia
Zwalczyć strach przed samolubnym bólem
Za każdym razem się opłacało.
Stoimy nieruchomo, tuż przed upadkiem,
Bo oboje wiemy, jak to się skończy.
Nasz zegar tyka aż do momentu, gdy stłucze się szkło
A ja znowu w Tobie utonę

Biegła przed siebie chciała zapomnieć przestać sobie to wyobrażać , ale to było silniejsze od niej .... W pewnym momencie wpadła na kogoś ... Zaczęła oczywiście przepraszać i pomagać tej osobie ...
- Nic się nie stało jestem Thomas  - Dziewczyna uśmiechnęła się także się przedstawili , a chłopak zaproponował kawę ... Ludmila przez chwilę się wahała , ale w końcu zgodziła się ... Thomas zaczął wypytywać się dlaczego płakała ... Lu odbiegała od tematu jak tylko mogła , lecz zabrakło jej tematu i opowiedziała mu wszystko może nie aż tak dokładnie , ale jednak ...
- Nie martw się on nie jest ciebie wart - Dziewczyna się zaśmiała i przytuliła chłopaka ... Spojrzała się na zegarek ... Minęło już 2 godziny , a wydawało się jak dwie minuty ... Ludmila przeprosiła  Thomasa , pocałowała go w policzek i wyszła z restauracji ... Może tak miało być ? Może to on jest jej jedynym , a nie Federico ? No cóż nie długo się dowie ...

Przenigdy nie mów, że jesteś samotna
Powierz mi swoje problemy
A ja będę tu na ciebie czekać
Gwiazdy mogą być bardzo oślepiające
Kiedy będziesz zmęczona walką
Znasz jedną osobę, do której możesz się zwrócić



   ***


Ach Niespodzianka ! :D
Kto by się spodziewał ?
Więc to tak chciałam już napisać ten rozdział no bo już w poniedziałek do szkoły :'(
Ja nie chcę ... Wy pewnie też co nie ? XD
Ja do pierwszej gimnazjum nowe przedmioty nauczyciele ...
Nawet nie chcę o tym myśleć ...
No to do 13 rozdziału <3 !


Uwaga !

Rozdział 13 
=
Pięć komentarzy !



< Aktualizacja >

W zakładce ,, Marionetki ... '' Możecie znaleźć Stephanie i Thomasa  

piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział 11 ,, Jak mam ci wybaczyć skoro cię nie rozumiem ? ''


Przychodzę, by Cię spotkać, powiedzieć, że jest mi przykro
Nie wiesz, jak urocza jesteś
Musiałem Cię znaleźć, powiedzieć Ci, że Cię potrzebuję
I powiedzieć, że dla mnie jesteś wyjątkowa




Stała przy otwartym oknie , a z jej oczu poleciało parę łez ... Minął dokładnie tydzień , a ona nadal cierpi ... Dobrze wiedziała , że to jej wina ... Po tym całym zajściu w kościele Maxi poszukał jego telefonu ... No i oczywiście gdy go znalazł zobaczył filmik ... Zresztą wszyscy go widzieli ... Gdy to ona go ujrzała nie dowierzała w to co widzi co pradwa wiedziała , że ,, To zrobiła `` z tym striptizerem , ale nie że aż tak ... Nie pamiętała nic z tamtej nocy dopiero ten mężczyzna opowiedział jej co między nimi zaszło ... Głośno westchnęła i poszła do ich sypialni ... Przez ten cały okres spała w pokoju gościnnym ... Tam nie potrafiła ... Zbyt bardzo cierpiała ... Podeszła do łóżka i opuszkami palców przejechała po idealnie ułożonej pościeli ... Na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech ... Pamiętała gdy wprowadzali się do tego domu ... Byli tacy szczęśliwi ... A teraz ? On wyjechał ... Zadzwonił do nich z służbowej komórki i oznajmiła , że musi to sobie wszystko przemyśleć i nie długo wróci ... Spojrzała się ostatni raz na pokój ... Tyle wspomnień ... Tych dobrych i tych złych .... Spuściła głowę i ruszyła w stronę kuchni ... Zobaczyła wpatrzonych w siebie Leona i Francesce ... Byli tacy uroczy nie widzieli świata poza sobą ... Maxiego od tyłu obejmującego robiącą śniadanie Natalie ... Chłopak szepnął coś jej do ucha , a ona się zaśmiała .... Odwróciła głowę w jego stronę i się pocałowali ... Byli tacy szczęśliwi ... Pewnym momencie spostrzegli Ludmile stojącą na środku pomieszczenia , jak na zawołanie odsunęli się od siebie , natomiast Fran wstała na równe nogi i oparła się o krzesło ... Dobrze wiedzieli co teraz przeżywa Lu i nie chcieli jej przysparzać więcej powodów do smutku ... Ludmila lekko się uśmiechnęła i powiedziała , że ze względu na nie muszą się tak zachowywać ... Natalia chciała protestować ,ale zobaczyła to spojrzenie Lu ... Wszyscy jej przytaknęli i wrócili do swoich po przednich czynności , natomiast Ludmila usiadła na jednym z krzeseł i wbija wzrok w podłogę ... Cały czas myślała tylko o nim ... Nie potrafiła sobie wybaczyć tego co się stało .... Nie dziwi się , że chcę odpocząć ... Natalia postawiła na stole talerz z jedzeniem wybudzając z transu dziewczynę ... Francesca wzięła do ręki świeżo upieczonego tosta pocałowała swojego ukochanego w policzek i wyszła ... Leon uśmiechnął się pod nosem i wrócił do posiłku .... Natomiast nasz ukochana parka jakby to ująć ? ... Ech ... Zachowywała się jak para zakochanych nastolatków ... Ludmila nie mogła już na to patrzeć i poszła do pracy ... Po kilkunastu minutach Naty także wyszła zostawiając Maxiego z całym tym bałaganem on tylko westchnął i zaczął sprzątać ... Natalia dziś wolała iść na pieszo ... Nie miała za daleko do pracy i mogła iść przez swój ulubiony park ... Było tam tyle zakochanych par ... Co nareszcie nie kojarzyło się dziewczynie z Diego , lecz z Maxim ... Przez co na twarzy Naty pojawił się ogromny uśmiech ... Jak na jej nie szczęście musiał zacząć padać deszcz ... Natalia zaczęła biec i niestety weszła nogą w kałurze zaczęła tracić równowagę i prawie miała by bliski kontakt z twardym chodnikiem , ale ktoś ją złapał ... Lecz nie czuła się bezpiecznie za to dziwnie ... Otworzyła oczy i ujrzała. Diego ... Od razu wstała na równe nogi i ruszyła przed  siebie ... Chłopak ją przepraszał i chciał by do niego wróciła , ale było za późno ... Ktoś już zajął jego miejsce... Weszła do ogromnego budynku , położyła stos papierów na biurku i oklapła na wygodnym fotelu .... W pewnym momencie usłyszała ciche pukanie ... Powiedziała proszę a w środku znalazł się dosyć wysoki , umięśniony mężczyzna .... Od dłuższego czasu jego szafowa mu się podobała , ale nigdy nie miał odwagi jej tego wyznać ... Zaczerpnął powietrza i już otworzył usta .... Lecz wtedy do pomieszczenia wszedł Maxi .... Natalia stanęła na przeciwko swego ukochanego , a ten dał jej jakieś papiery i pocałował w policzek ... Chłopak widząc to wybiegł z pokoju .... Przecież wszyscy mówili , że jest sama , że nie ma chłopaka ... A może oni chcieli sobie z niego zrobić żarty ? Sam nie wiedział , ale teraz jedyne czego pragnął to wyjść stąd i nigdy nie wracać ... Niestety to jego jedyne źródło utrzymania .... Wszedł do niewielkiego gabinetu i usiadł na krześle ... Nagle jak dziewczyna weszła do pokoju ... To ona mu powiedziała , że  Natalia nikogo nie ma ... Wydarł się na nią , że jest kłamcą i nie chcę jej znać ... Ona natomiast wybiegła ze łzami w oczach ...  Natalia chciała przedstawić Maxiemu swojego pracownika , ale już go nie było ... wzruszyła ramionami i zaczęła opowiadać swemu wybrankowi o tej całej akcji z Diego ... Maxi na początku była wściekły na byłego swojej dziewczyny , ale gdy spojrzał Naty w oczy od razu się uspokoił ... Miała coś w sobie co dawało mu nie bywałą radość gdy tylko jest jego blisko .... To ona była mu potrzebna do szczęścia i nikt i inny ... Dziewczyna spojrzała mu głęboko w oczy i oplotła jego szyję swoimi dłońmi  ...
-Fajnie , że jesteś - Natalia zaśmiała się i spuściła głowę , chłopak natomiast złapał jej podbródek i wziął twarz na wysokości swojej i złożył delikatny choć namiętny pocałunek na jej ustach .... gdy byli osobno umierali z tęsknoty , ale gdy znów byli blisko odradzali się na nowo jak ich miłość do siebie

Z nieba spada dusza i rozdziela się na dwie części 
Jedna z nich trafia do kobiety , a druga do mężczyzny .
Natomiast całe życie polega na tym , aby znaleźć tą drugą połowę 
Połowę własnej duszy.
Połowę swojego serca
Połowę samego siebie 


***

Stał na plaży i patrzył się na zachód słońca ... Pamiętał jak z Fran , Naty i Lu wyjechali właśnie tu nad morze ... Dokładnie w tym miejscu się jej oświadczył ... Wciąż się wahał czy jej wybaczyć ... Co prawda kochał ją całym sercem , ale ona go zdradziła do cholery ! ... Nie potrafił zrozumieć dlaczego to zrobiła ... Przecież mieli wziąć ślub mieli być szczęśliwi , ale jednak jak ludzie mawiają wyszło jak zwykle ... Spojrzał się ostatni raz w niebo słońca już nie było ... Głośno westchnął i wrócił do hotelu .... Położył się na łóżku i znowu to samo ... Myślał o tym filmiku ... Nie potrafił już wytrzymać i się popłakał ... Tak bardzo ją kocha i tęskni , ale nie może zapomnieć ... Albo nie chcę ? W momencie jego telefon zaczął wibrować ... Spojrzał na wyświetlacz klinika ... Na początku wolał nie odbierać , ale coś go podkusiło i przyjął połączenie

-Dzień dobry pan Federico
-Tak
-Dzwonie w sprawie in vitro
-to nie aktualne już nie ...

Po tym jak się rozłączył rzucił telefon  w efekcie czego roztrzaskał się na tysiące kawałeczków ... Po czym podszedł do okna i przyłożył rękę do szyby ... miał wrażenie , że ona robi to samo ... i Nie mylił się ... Może to jakiś znak ? Tylko jaki ? Może powinien jej wybaczyć , ale wręcz odwrotnie ? Teraz o tym nie myślał ... Chciał , żeby była obok niego ... Żeby mógł znów poczuć smak jej cudownych ust .. Ale wiedział , że to złe , lecz pragnął tego najbardziej na świecie i mimo iż go zdradziła ... Zdjął rękę z szyby i marzenie , żeby była obok niego pękło jak bańka mydlana ... Już na zawsze ... Położył się na łóżku i próbował zasnąć ... Bez skutecznie ... Ciągle miał przed oczami ten okropny widok ... Zrezygnowany włączył telewizor ... Wszędzie jakieś romansidła .... Wyszedł z pokoju hotelowego i tułał się po mieście ... W pewnym momencie w padł na kogoś ... Pomógł wstać tej osobie ... Okazało się , że to dziewczyna ... Znał ją ... Zaczął się jej przyglądać bliżej ...
- Stephanie ?  Nie mogę w to uwierzyć to naprawdę ty ! - Krzyknął na cały głos i mocno się do niej przytulił ... To jego najlepsza przyjaciółka jeszcze za czasów kiedy mieszkał w Madrycie ... Dziewczyna także go poznała  .... Resztę nocy spędzili na wspominaniu i opowiadaniu co się wydarzyło w ich życiu czy z kimś są itd ... Może to przeznaczenie ? Na pewno ... Bo przypadki nie istnieją jest tylko przeznaczenie ... Stephanie uśmiechnęła się do niego , zbliżyła się ... Już by go pocałowała , ale chłopak się odsunął ... Za wcześnie jeszcze nie czas... Speszona chciała wyjść , ale Federico ją złapał za rękę i poprosił by została  ... Na początku się wahała , ale po dłuższym zastanowieniu zgodziła się ... Bardzo długo się nie widzieli ... Ze siedem lat ... Teraz nie mógł jej stracić ... Zbyt bardzo mu na niej zależało ... Kochał ją , ale jak siostrę ... Zaczął jej opowiadać , tej całej sytuacji z Ludmilą ... Ona rzecz jasna go rozumiała i pocieszała ...
-  Ej ona nie jest ciebie warta na pewno spotkasz dziewczynę , która będzie na ciebie zasługiwała - Oczywiście mówiąc to myślała o sobie ... Kochała się w nim od dziecka , a teraz gdy go odzyskała on nie jest gotowy na nowy związek ... Przez całą noc ze sobą rozmawiali ... Mieli ze sobą tyle wspólnego ... Oboje kochali taniec ... Zajmowali się tym zawodowo ... Lubią te same lody , dania , książki i wiele innych rzeczy ... Stephanie zerknęła na zegarek ...
-  O matko muszę już lecieć do domu ,bo mam za godzinę zajęcia - Uśmiechnęła się do niego i pocałowała w policzek po czym wyszła z pokoju ... Federico zaśmiał się cicho i położył na łóżku ... Tak bardzo za nią tęsknił , a teraz ma ją na wyciągnięcie ręki ... Chciał tu zostać na zawsze , ale niestety rzeczywistość jednak jest okrutna ... Już niedługo będzie musiał wrócić do Buenos Aires i skonfrontować się z Ludmilą co łatwe nie będzie ... Ale teraz o dziwo ważniejsza była dla niego Stephanie ... Chciał z nią spędzić jak najwięcej czasu , bo przecież nie widzieli się tyle lat ... A teraz mogą to wszystko nadrobić ...


Życie jest krótkie , więc łam zasady 
Wybaczaj szybko , całuj powoli kochaj szczerze ,
 śmiej się bez opamiętania i nigdy nie żałuj niczego
 co wywołało uśmiech na twojej twarzy 

***

Siedziała w swoim pokoju i doskonaliła swój .. Oczywiście to ona dodała tą zasraną pigułkę do drinka Ludmili i to ona przekupiła tego striptizera , żeby się z tamtą przespał ... To była część jej planu by zniszczyć jego całe życie ... Nie obchodziło ją , że przez nią nie doszło do ślubu i w dodatku śmiała się z tego ... Była chora ... Bardzo poważnie ... Nienawiść do Maxiego zabijała jej wszystkie dobre cechy i zastępowała tymi złymi ... Już nie potrafiła inaczej jej głównym celem w życiu było zniszczenie pana Ponte i jego najbliższych ... Pierwsza część planu spełniona czas na kolejne  ... Jeszcze gorsze ... W pewnym momencie usłyszała cudze kroki ... W przejściu zobaczyła przestraszoną Violette ....
-Choć przydasz się  wiesz co masz zrobić ? Musi to się stać jutro ! Ta głupia jak jej tam Narerro ? Neverro ? Zresztą nie ważne ma cierpieć ! - Dziewczyna chciała się z przeciwstawić , ale zobaczyła tą złość i obłęd w oczach Camili , więc milczała ... Wiedziała , że jej kuzynka  potrzebuje pomocy , ale jest bezsilna ... Przecież siłą do tego pieprzonego psychologa jej nie zaciągnie !  A co gorsze szantażowała ją ... Nigdy by nie pomyślała , że jej kuzynka będzie zdolna do czegoś takiego ... Nagle usłyszała jakiś głos za sobą odwróciła się i zobaczyła swojego ojca ... Od razu zaczął wypytywać o kto ma cierpieć i co ważniejsze co mam zrobić jego córka ... Violetta wymyśliła jakieś głupie wytłumaczenie ... Oczywiście jej ojciec jako , że ufał Violi bezgranicznie zaufał jej i wyszedł ... Wściekła Camila zaczęła się na nią wydzierać , że to jej wina i , że jest głupia i jak mogła na to pozwolić itd ... Cała rozwścieczona  przywaliła z całej siły Castillo z plas kacza  i oburzona wyszła ... Zrozpaczona dziewczyna opadła bezsilnie na ziemie .. Nie płakała .. Nie miała już siły ... Oparła się o ścianę i zaczerpnęła powietrza ...
- I ma być tak już zawsze ? - Po kilku minutach wstała i poszła zobaczyć czy nie ma blizny po siarczystym policzku ze strony Torres ...

Do naj­piękniej­szych cnót człowieka na­leży zdol­ność prze­bacza­nia.
 Zem­sta niszczy zarówno wro­ga, jak i nas sa­mych, nas sa­mych o ty­le groźniej,
 że pus­toszy naszą duszę, gdy wro­gowi możemy odpłacić tyl­ko szkodą cielesną.
 Prze­bacze­nie nas pomnaża. 


***


O to rozdział 11 :D
Nie wiem kiedy następny bo jutro , albo po jutrze jadę w góry ...
A więc nie będę się wypowiadała na temat rozdziału zostawiam to wam ... :)
A tak wo gule nie macie wrażenia , że Naxi w aktualnych odcinkach V3 jest razem , ale tylko oficjalnie ?
No bo sorry , ale wszyscy się całowali tylko nie oni co mnie wpienia -,-
Yo Quiero beso Naxi !
Yo Quiero beso Naxi !
Nie no dobra ...
Dozopaczyska kochani <3!
Te Amo mucho <3!


<Aktualizacja >

Trzy komentarze  
      =
Rozdział 12 

niedziela, 17 sierpnia 2014

Sprawy organizacyjne ....




Więc kto lubi sprawy organizacyjne ? Na pewno nikt ... Bo zazwyczaj są długie i trzeba je całe przeczytać ,a kto mam na to czas i ochotę ? Pewnie żadne z was ... Ja postaram się , żeby to długie nie było ...
A więc zacznijmy od tego , że rozdział się piszę już niedługo go opublikuję tylko , że spałam w namiocie z mą kochaną kuzynką <3 No i straciłam rachubę czasu ... Później wielkie sprzątanie go moja kuzynka z Irlandii przyjeżdża , a długo by opowiadać co jeszcze ...... Po prostu są wakacje , a ja mam mniej czas niż w rok szkolny XD Ach mam dużo na głowie i w dodatku niedługo jadę nad jeziorko (Data jeszcze nieznana , ale gdy się dowiem poinformuję was o tym ) I nie będę miała dostępu do internetu , bo mój laptop jest w naprawie i jedyne co bym wzięła tego typu to tablet , a wiecie jak się piszę coś na tablecie ....... Więc tak rozdział 11 na pewno opublikuje przed moim wyjazdem o to się martwić nie musicie .... Co by tu jeszcze ?
Atak jaką bym była osobą gdybym nie wypowiedziała się na temat V3 ^^ Więc jak na mój gust za mało Naxi , ale żeby dla mnie było Naxi w sam raz to by musiała być co dwie sceny , więc wiecie Disney mnie raczej nie zadowoli XD Kurde nie wkurza was , że gdy już są sceny Naxi to się kłócą ? I jeszcze mają być te nowe postacie .... Nie ja wolę o tym nie myśleć ........ A i coś jeszcze w 14 capitulo ( odcinku ) Maximiliano powiedział do Natuśki o takie zdanie :  "Yo a vos te quiero muchísimo y no quiero perderte"
Co po polsku oznacza : '' Bardzo cię kocham i nie chcę cię stracić '' Nie uważacie , że to słodkie ? Mam nadzieje , że nasi kochani tłumacze nie spartolą tego i pan Ponte właśnie takie zdanie po polsku powie Naty ^^
No to chyba na tyle .... 
Macie tu fateczkę Diecesci i Naxi ( obie pary kocham ^^ Oczywiście tą drugą bardziej <3! )




piątek, 1 sierpnia 2014

Rozdział 10 ,, ,, Potrzebuje cię '' Przecież wiesz , że tylko ciebie chcę ! ''




Miłość jak słońce: wywołuje burze,
Które grom niosą w ciemnościach spowity,
I tęczę pieśni wiesza na łez chmurze,
Gdy rozpłakana wzlatuje w błękity,
I znów z obłoków wyziera pogodnie,
Gdy burza we łzach zgasi swe pochodnie,



Siedział podenerwowany na fotelu ... Za parę godzin bierze ślub , a trzęsie się jak galareta ... Bardzo chciałby , żeby ten. Dzień był najpiękniejszym jak i dla niego i Ludmili ... Strasznie ją kochał i po mimo tego , że Lu cały czas mówi o in vitro dzisiejszy dzień będzie szczęśliwy ... Wstał na równe nogi i przejrzał się w lustrze ... Nic nie zwykłego jak każdy pan młody ... Grzywka postawiona w górę  , garnitur oczywiście czarny , dobrze wypastowane buty ... Nagle jego telefon zaczął wibrować i spojrzał się na wyświetlacz ... Nie znajomy numer .... Wszedł w wiadomość , ale to co tam było załamało go ...

   Twoja kochana przyszła żonka przespała się ze stripizerem ...


Na początku nie chciał w to wierzyć , ale później obejrzał film dołączony do sms`a ... Było na nim pokazane jak jego ukochana bzyka się z jakimś fagasem ... Nie potrafił tego zrozumieć ... Przecież było im razem dobrze ... Przynajmniej on tak uważał ... Zupełnie nie wiedział co ma robić kochał ją , ale ona go zdradziła ... A sądził , że jej na nim zależy ... Po jego głowie latało tysiące pytań np : ,, Dlaczego ?`` , ,, Po co ?`` , ,, Co zrobił źle ?`` ... Ale żadnej odpowiedzi , a co gorsza za parę godzin miał się z nią ożenić ... Przez chwilę myślał , żeby odwołać , ale cała rodzina miała przyjechać , nawet jego ojciec ... A to że wziął sobie urlop specjalnie dla nich jest czymś bardzo żadkim , a nawet zdarza się pierwszy raz ... Nie wiedział co ma robić , dlatego usiadł na krześle i zaczął się zastanawiać czy nadal chcę tego całego in   vitro i co ważniejsze ślubu ...
Po jego policzkach poleciało parę łez , nie chciał tego , ale to już przerastało ... Nie umiał zrozumieć , dlaczego go tak skrzywdziła ... I w dodatku to dzięki niej zmienił się ... A może najlepiej zaczniemy od początku ? Więc matka Naty i Federico była pijaczką  dla niej najważniejszy był alkohol i nic po za tym ... A ich ojciec  ? Cały czas pracował , żeby ich mama miała forse piwsko i wódkę ... Federico nie raz namawiał go do rozwodu , ale on cały czas powtarzał , że się zmieni ... W końcu przestała pić ... Przez jakiś czas było dobrze znalazła pracę zaczęła się nimi zajmować ... A pewnego dnia ... Natalia znalazła ją martwą , leżącą z przeciętymi żyłami ... Kiedy fede się o tym dowiedział zaczął ćpać , zmienił nazwisko z Perdido na Pasquarelli czyli pańskie jego matki ... Natalia natomiast zamknęła się w sobie do nikogo się nie odzywała z domu wychodziła jedynie z przymusu ... W końcu poszli na studia poznali tam Diego i Ludmile dzięki , którym wreszcie byli szczęśliwi ... A teraz wszystko znowu się posypało ... Jego świat runął , a nie wiedział jak go poskładać ....

"Kiedy kończy się miłość, można spodziewać się wszystkiego
 poza odpowiedzią na pytanie dlaczego?."
"W życiu stale szukamy wytłumaczenia.

 Marnujemy czas, usiłując się dowiedzieć dlaczego.
 Ale czasami nie ma żadnego dlaczego.
 I jakkolwiek smutno by to brzmiało,
 do tego właśnie sprowadza się całe wytłumaczenie."


 ***
Poprawiała suknie Ludmi no bo przecież była główną świadkową przez co miała więcej obowiązków ... Zauważyła , że dziewczyna od wieczoru panieńskiego dziwnie się zachowywała ... Nie pytała się o co chodzi  , bo za parę godzin bierze ślub i nie chciałaby by się denerwowała ... Nagle usłyszała jak Francesca woła ją i Maxiego , bo ktoś do nich przyszedł ... Lekko zdziwiona przeprosiła na chwilę swoją przyjaciółkę i poszła do salonu ... Zobaczyła tam Maxiego , tego co ją zranił czyli Diego no i nie zabrakło tej dla której ją zostawił czyli Lary ... Ku jej zdziwieniu Maxie wydawał się jakby zaskoczony , ale i smutny czyżby znał tą dwójkę ? Diego spojrzał się na Naty i zaczął ten swój durny monolog , który jeszcze bardziej ją zranił ...
- Cześć Fran nas zaprosiła i kazała wszystko wyjaśnić .... Podobno ty i Maxi jesteście razem ? - Gdy to usłyszała nie wiedziała co odpowiedzieć ... Chciała tego , ale po prostu tak nie było i tyle .. Maxi szybkim ruchem pokręcił głową na nie , a ona to potwierdziła ... Od razu chłopak zapytał się czy dla niego Lara go zostawiła ona tylko skinęła głową .... Natalia nie dowierzała co się właśnie stało ... Czyli to ona była z Maxim i go zostawiła ? Na to wychodzi ... Lara spuściła głowę i cicho szepnęła ...
-Ja cię z nim zdradziłam ... Wtedy kiedy powiedziałam ci , że ja i Diego nie jesteśmy razem ze względu na ciebie to to było kłamstwem ... Chłopak nie dowierzał w to co usłyszał ... Nie wiedział co zrobić , więc wybiegł stamtąd ...   On myślał , że ona go nie zdradziła , a jednak to wszystko było jednym wielkim kłamstwem .... Bezsilnie usiadł na schodach , a z jego oczu poleciało parę łez ... Nie chciał tego , ale to było dla niego zbyt wiele ... W pewnym momencie usiadła obok niego Natalia ... Nie wiedziała jak ma się zachować , więc złapała go za rękę ... Chłopak spojrzał się na nią , a na twarzy ich obojga pojawił się wielki uśmiech ....
- Będzie dobrze obiecuje ... Masz mnie - Dziewczyna zaczęła się do niego zbliżać ... Była pewna , że tego chcę ... Przy nim czuła się taka bezpieczna ... Wiedziała , że nic nie ma prawa jej się stać gdy jest w jego ramionach ... Kochała go ponad życie i była pewna , że on czuję to samo ...W końcu stało się pocałowali ... Czuli , że razem mogą dolecieć do chmur , a nawet wyżej ... Byli najszczęśliwszymi ludźmi na świecie ... Pragnęli , żeby to trwało wiecznie niestety oderwali się od siebie ...
-Wiesz cały czas myślałem , że tą jedyną jest Lara , ale teraz wiem , że tylko ciebie chcę - Gdy to powiedział ... Wiedziała ,  że postąpiła słusznie i , że to on jest jej drugą połówką ... Spojrzała się w jego oczy ... Widziała te szalejące ogniki , które zwiększają się z każdą sekundą gdy są razem ....
- Kocham cię - Szepnęła i mocno go przytuliła , on rzecz jasna odpowiedział jej ,, Ja ciebie też  ''  i  siedzieli tak jeszcze chwilę w tuleni w siebie ... I pojechali do kościoła na ceremonię ... Dziś wielki dzień i ma być szczęśliwy ... A dla tej dwójki już jest ...

"Bo na sumieniu mam teraz tylko ten napis.
 Olbrzymi. Na całej ścianie kamienicy, z przodu. 
Imponujący, szczery, prawdziwy. 
I teraz nie mam już żadnych wątpliwości.
 Nie mam wyrzutów sumienia ani żadnych mrocznych sekretów,
 jestem bez grzechu, nie mam już przeszłości. Mam jedynie nieprzeparte pragnienie, 
by zacząć raz jeszcze. I by być szczęśliwym.
 Z Tobą. Jestem tego pewien. Tak, dokładnie tak.
 Widzisz, nawet Ci to napisałem. Tylko Ciebie chcę."



***

Wszyscy już siedzieli na miejscach cali podekscytowani ... ,, Ślub za chwilę czas się cieszyć '' ... Na każdego twarzy widniał wielki i co najważniejsze szczery uśmiech ... Tylko u niego taki lekki i wymuszony ... A przecież to on się żeni ... Cały czas myślał nad tym całym filmikiem ... Nie wyglądało to na jakąś przeróbkę ... Zauważył by to .... To było takie nierealne , ale jednak prawdziwe .... Usłyszał pierwsze dźwięki gitary i już wiedział , że się zaczęło ... Francesca spojrzała się na Leona i zaczęła utwór napisany dla niego ....

Nie wiem czy to dobrze
Nie wiem czy to  źle
 Gdyż Gdy ziemia niebem staję się
Moje serce wie jak to jest
Dzięki  tobie
A miłość chcę krzyczeć
Kocham cię
Kocham cię
Z tobą do chmur do lecieć mogę i jeszcze wyżej
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Każdego dnia i każdej nocy
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Ciągle myślę o tobie
Nie mogę z głowy wyrzucić cię
Stajesz się nieodłączną częścią mnie
Nie wiem co się ze mną dzieje
I to wszystko przez ciebie
Jesteś panem mego serca niech tak zostanie na zawsze 
Tylko o to proszę cię
Ref :
Nie wiem czy to  dobrze
Nie wiem czy to  źle
Gdy ziemia niebem staję się
Moje serce wie jak to jest
 Dzięki tobie
A miłość chcę krzyczeć
Kocham cię
Kocham cię
Z tobą do chmur do lecieć mogę i jeszcze wyżej
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Każdego dnia i każdej nocy
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
2.Wierze , że to samo czujesz do mnie
A nawet jeśli nie moje zdanie nigdy nie zmieni się
Tylko ty liczysz się
Nikt więcej
Wszystko jest takie magiczne
Dzięki tobie
Ja wiem , że to przeznaczenie
Kiedy przy  mnie jesteś
Ref :x2
Nie wiem czy to  dobrze
Nie wiem czy to  źle
Gdy ziemia niebem staję się
Moje serce wie jak to jest
Dzięki  tobie
A miłość chcę krzyczeć
Kocham cię
Kocham cię
Z tobą do chmur do lecieć mogę i jeszcze wyżej
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Każdego dnia i każdej nocy
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
4 .Nasza historia bajką nie jest
To na pewno wiem
Ale i tak jesteś mym rycerzem
Kocham cię
Kocham cię
Wierze , że nasza miłość będzie trwała aż po kres i jeden dzień dłużej
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Już zawsze

Ludmila w pięknej sukni stanęła tuż obok niego , a on czuł jakby serce miało mu wylecieć z piersi .... Kapłan zaczął ,, Swoją Gadkę '' Aż doszedł do tradycyjnego ...
- Czy ty Federico Pasquarelli  bierzesz za żonę Ludmilę Ferro i ślubujesz jej miłość wierność i , że nie zostawisz ją do samego końca - Nie wiedział co odpowiedzieć z jednej strony bardzo tego chciał , ale z drugiej ten filmik ... Po jego cały czas krążyły różne myśli ... W końcu spojrzał głęboko w czy dziewczynie ... Zobaczył ten ból i wyrzuty sumienia ... Nie wytrzymał ...
- Przepraszam ja nie mogę - Po czym uciec z kościoła zostawiając wszystkich zaskoczonych gości ... Wszyscy wybiegli na dwór .... Chcieli go zatrzymać , wyjaśnić . ale on już wsiadł do taksówki .... Ludmila Padła na ziemie gorzko płacząc ... Wiedziała , że to jej wina i straciła go na zawsze ... 


"Ileż to razy słyszała już ten głos. Tylko że akurat dzisiaj brzmi jej on jakoś inaczej. Jest bardziej zachrypnięty. Jakby docierał do niej z daleka, skądś, gdzie ona sama chyba nigdy jeszcze nie była. A gdzie człowiek trafia tylko wtedy, kiedy czuje się samotny. Zbyt samotny. Tam akurat głos staje się zbędny, bo nie ma nikogo, kto by nas wysłuchał."


***

,, Piosenka jest wyłącznym autorstwem Marki Lambre uprasza się o jej nie kopiowanie ! ''