Playlist

sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 12 ,, Czasami wolimy wygodniejsze opcje , a później za to płacimy ''




Uczucia zagubiły się w moich płucach
One płoną, wolałabym być obojętna
I nie ma nikogo innego do obwinienia
Taka przerażona wystartuję i pobiegnę
Lecę zbyt blisko słońca
I spłonę w płomieniach




Siedział sam w pokoju w jego głowie miotało się tysiące myśli ... Chciał znowu zrobić to z Stephanie tak znowu ... Pierwszy raz przeżył z nią ... Był młody potrzebował pocieszenia ona starsza i chętna ... I tyle była jego chwilą spokoju ... Mógł myśleć przez kilkanaście minut , że jest w porządku gdy tak naprawdę było zupełnie na odwrót ... Tym razem też tak miało być ... No bo przecież on i Ludmila nie są parą ... Prawda ? To była jego decyzja i może robić co mu się żywnie podoba ... Chociaż nadal się wahał .. W pewnym momencie drzwi od pokoju hotelowego otworzyły się , a w nich stanęła Stephanie ... Była w pięknej niebiesko-białej sukience i butach na obcasach ... Miała lekki makijaż i rozpuszczone włosy .. Podeszła do niego po czym się z chyliła ... Złożyła delikatny pocałunek na jego ustach ... Nie opierał się ... Oddał się jej w całości ... Położył się na łóżku , a dziewczyna zdjęła z niego koszulkę i kolejny raz go pocałowała ... Zdjął z niej sukienkę , a ona rozpięła mu rozporek i za pomocą mocnego szarpnięcia ściągnęła mu spodnie ... Po nie całej minucie nie mieli na sobie także bielizny ... Stephanie położyła się obok niego dając mu wolną rękę ... Federico położył się na niej i zaczął całować jej szyję ... Wszedł w nią ... Po kilku razach przestał przed jego oczami pojawiła się ona ... Położył się obok niej ... Dziewczyna chwilę popatrzyła ze zdziwieniem po czym wzruszyła ramionami , przekręciła się na drugą stronę i poszła spać ... Chłopak dopiero po tym jak przeleciał Stephanie uświadomił sobie , że lu na tym nagraniu była nie dość , że pijana to nieprzytomna ... Ktoś musiał dodać do jej drinka jakiś środek odurzający lub pigułkę gwałtu ... A on dopiero teraz zdał sobie z tego sprawę ... Zrozumiał , że jest największym idiotą świata i że właśnie na dobre stracił Ludmile , bo przez chwile chciał się poczuć dobrze ... Co prawda tak się stało , ale co z tego jeśli zaprzepaścił jedyną szanse na udany związek i ustatkowane życie u boku osoby , którą naprawdę kocha ... Nad ranem udało mu się zasnąć na kilkadziesiąt minut ... Gdy się obudził Stephanie już nie było ... Zaczerpnął powietrza spakował walizkę po czym udał się na lotnisko ... Wsiadł do taksówki i po kilku minutach był na miejscu ... Zakupił bilet i już miał iść do samolotu  , ale spotkał Stephanie ... Dziewczyna pocałowała go i wyszeptała do ucha powodzenie ... Chłopak chciał coś jeszcze powiedzieć , ale za nim się spostrzegł jej już nie było ... Zajął jedyne wolne miejsce i zaczął się rozglądać dookoła ... Pełno pracoholików , kobie krzyczących na swoich partnerów , nad opiekuńczych matek , które co chwile wycierały twarz swoim dzieciom i poprawiało ubranie i rzecz jasna nie zabrakło zakochanych par , którzy albo co sekundę szeptali sobie czułe słówka , albo obściskiwali się ... Chłopak głośno westchnął i w tym czasie obok niego usiadł facet w podeszłym wieku ... Mężczyzna przedstawił się zresztą to samo zrobił Federico ... Chłopak pd razu zaczął wypytywać po co leci do Buenos Aires i opuszcza słoneczny Madryt ... Fede zaczął opowiadać swoją historie i powiedział , że nie wiem co ma robić ... Staruszek zaśmiał się i poklepał go po ramieniu ...
- Moja mama mi opowiadała , że jeśli ktoś cię kocha zawsze ci wybaczy pod warunkiem , że to uczucie jest szczere , ale nigdy się nie zapomina i wiesz co ja ci radzę ? Pogadaj na spokojnie z Ludmilą może i nie będzie tak jak dawniej , ale chociaż możecie się postarać , żeby było podobnie - Chłopak pokiwał głową ,a wtedy samolot wylądował ... Federico podziękował za radę i ruszył w stronę odbioru walizek ... W jego głowie kłębiło się tysiące pytań ... A co jeśli po tym jak powie Lu prawdę ona go Nienawidzi ?Dlaczego musiał się bzykać z Stephanie ? itd ... Ale żadnej odpowiedzi ... A może ten staruszek ma racje i Ludmila mu wybaczy ? Przynajmniej miał taką nadzieje ... A przecież nadzieja umiera ostatnia ... Nie ?

Tak silny jak byłeś, tak kruchy się stałeś
Obserwuję jak oddychasz ostatni raz
Piosenka z twojego serca, ale gdy cichnie,
wiem, co to znaczy i zabiorę cię do domu
Zabiorę cię do domu


Wszyscy siedzieli jak na szpilkach dziś Fede miał wrócić ... Natalia opierała głowę o ramię Maxiego ,a on się uśmiechał , Francesca była na kolanach Leona  , a Lu wpatrywała się w podłogę jakby były tam odpowiedzi na wszystkie jej pytania ... W pewnym momencie drzwi się otworzyły , a nich stanął ten na którego czekali ... Rozejrzał się wokoło ,a jego spojrzenie stanęło na Ludmile ... Tak bardzo chciał ją przytulić pocałować , ale wiedziała , że po tym co zrobił nigdy nie będzie tak samo ... Spartolił wszystko ... Wszedł do domu i skierował się na górę ... Natalia stanęła miała coś powiedzieć , lecz chłopak wyszeptał jej do ucha .... ,, spotkałem Stephanie '' ... Dziewczyna z przerażeniem popatrzyła na swojego brata , a on tylko kiwnął głową ... Federico poszedł do swojego pokoju , a Naty bezsilnie opadła na kanapę ... Nie mogła winić go za to co zrobił sama nie była lepsza ... Po tym jak Diego rzucił ją dla Lary w akcie desperacji przespała się z jego najlepszym przyjacielem , który po tym co się stało zerwał kontakt z nim kontakt i wyjechał ... Rzecz jasna Diego do tej pory nic o tym nie wie , a Natalia ma wyrzuty sumienia ... Ludmila spojrzała się na nią z nadzieją ... Nie miała serca , żeby powiedzieć prawdy dziewczynie , ale wiedziała , że jeśli ona tego nie zrobi nikt się nie odważy ... Podniosła głowę i popatrzyła prosto w oczy swojej przyjaciółce ...
- Nie możecie być razem ... Nie ze względu na co ty zrobiłaś no też ... Ale Federico także popełnił błąd i nic tego nie zmieni  - Każdy patrzył ze zdziwieniem na Natalie prócz jej brata , który właśnie schodził z góry ... Głośno westchnął i zaczął opowiadać jaki błąd popełnił ... Kiedy Ludmila to usłyszała wstała i wyszła nawet na niego nie spojrzała ... Chłopak chciała za nią pobiec , ale rozzłoszczona Francesca go zatrzymała ... Po kilku minutach nie zręcznej ciszy wszyscy rozeszli się do swoich pokoi ... Maxi nie rozumiał jak Federico mógł to zrobić mówił , że to takie nie odpowiedzialne i by nie potrafił być z taką osobą i nie wybaczył mu na miejscu Ludmili ... Natalia czuła , że każde jego słowa jest jak cios ...  I choć robił to nieświadomie ranił swoją ukochaną ... Dziewczyna miała w końcu dość ... Wściekła i zarazem smutna wstała z łóżka i stanęła na przeciwko Maxiego ...
- Muszę ci coś powiedzieć ... Bo j kiedy Diego ze mną zerwał przespałam się z jego najlepszym kumplem i dopiero po tym się załamałam - Chłopak nie dowierzał w to co właśnie usłyszał ... Nie mógł zrozumieć , ani Naty ani Federico ... Myśleli , że jak to zrobią poczują się lepiej ? Może chcieli dopiec tym , którzy ich zranili ? Tego nie wiedział i nie miał zamiaru się pytać .... Wyszedł z domu i poszedł do szkoły ... A Natalia zaczęła płakać ... Straci kogoś kogo kocha za błędy z przeszłości ... Maxi włączył Muzykę i zaczął tańczyć to właśnie go uspokajało ... Taniec i nic więcej się nie liczyło ... Dzięki temu przez chwilę czuł , że wszystko jest okej i problemy nie istnieją ....

Skok z wysokości w mroźne fale
Gdzie przeszłość wraca do życia
Zwalczyć strach przed samolubnym bólem
Za każdym razem się opłacało.
Stoimy nieruchomo, tuż przed upadkiem,
Bo oboje wiemy, jak to się skończy.
Nasz zegar tyka aż do momentu, gdy stłucze się szkło
A ja znowu w Tobie utonę

Biegła przed siebie chciała zapomnieć przestać sobie to wyobrażać , ale to było silniejsze od niej .... W pewnym momencie wpadła na kogoś ... Zaczęła oczywiście przepraszać i pomagać tej osobie ...
- Nic się nie stało jestem Thomas  - Dziewczyna uśmiechnęła się także się przedstawili , a chłopak zaproponował kawę ... Ludmila przez chwilę się wahała , ale w końcu zgodziła się ... Thomas zaczął wypytywać się dlaczego płakała ... Lu odbiegała od tematu jak tylko mogła , lecz zabrakło jej tematu i opowiedziała mu wszystko może nie aż tak dokładnie , ale jednak ...
- Nie martw się on nie jest ciebie wart - Dziewczyna się zaśmiała i przytuliła chłopaka ... Spojrzała się na zegarek ... Minęło już 2 godziny , a wydawało się jak dwie minuty ... Ludmila przeprosiła  Thomasa , pocałowała go w policzek i wyszła z restauracji ... Może tak miało być ? Może to on jest jej jedynym , a nie Federico ? No cóż nie długo się dowie ...

Przenigdy nie mów, że jesteś samotna
Powierz mi swoje problemy
A ja będę tu na ciebie czekać
Gwiazdy mogą być bardzo oślepiające
Kiedy będziesz zmęczona walką
Znasz jedną osobę, do której możesz się zwrócić



   ***


Ach Niespodzianka ! :D
Kto by się spodziewał ?
Więc to tak chciałam już napisać ten rozdział no bo już w poniedziałek do szkoły :'(
Ja nie chcę ... Wy pewnie też co nie ? XD
Ja do pierwszej gimnazjum nowe przedmioty nauczyciele ...
Nawet nie chcę o tym myśleć ...
No to do 13 rozdziału <3 !


Uwaga !

Rozdział 13 
=
Pięć komentarzy !



< Aktualizacja >

W zakładce ,, Marionetki ... '' Możecie znaleźć Stephanie i Thomasa  

piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział 11 ,, Jak mam ci wybaczyć skoro cię nie rozumiem ? ''


Przychodzę, by Cię spotkać, powiedzieć, że jest mi przykro
Nie wiesz, jak urocza jesteś
Musiałem Cię znaleźć, powiedzieć Ci, że Cię potrzebuję
I powiedzieć, że dla mnie jesteś wyjątkowa




Stała przy otwartym oknie , a z jej oczu poleciało parę łez ... Minął dokładnie tydzień , a ona nadal cierpi ... Dobrze wiedziała , że to jej wina ... Po tym całym zajściu w kościele Maxi poszukał jego telefonu ... No i oczywiście gdy go znalazł zobaczył filmik ... Zresztą wszyscy go widzieli ... Gdy to ona go ujrzała nie dowierzała w to co widzi co pradwa wiedziała , że ,, To zrobiła `` z tym striptizerem , ale nie że aż tak ... Nie pamiętała nic z tamtej nocy dopiero ten mężczyzna opowiedział jej co między nimi zaszło ... Głośno westchnęła i poszła do ich sypialni ... Przez ten cały okres spała w pokoju gościnnym ... Tam nie potrafiła ... Zbyt bardzo cierpiała ... Podeszła do łóżka i opuszkami palców przejechała po idealnie ułożonej pościeli ... Na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech ... Pamiętała gdy wprowadzali się do tego domu ... Byli tacy szczęśliwi ... A teraz ? On wyjechał ... Zadzwonił do nich z służbowej komórki i oznajmiła , że musi to sobie wszystko przemyśleć i nie długo wróci ... Spojrzała się ostatni raz na pokój ... Tyle wspomnień ... Tych dobrych i tych złych .... Spuściła głowę i ruszyła w stronę kuchni ... Zobaczyła wpatrzonych w siebie Leona i Francesce ... Byli tacy uroczy nie widzieli świata poza sobą ... Maxiego od tyłu obejmującego robiącą śniadanie Natalie ... Chłopak szepnął coś jej do ucha , a ona się zaśmiała .... Odwróciła głowę w jego stronę i się pocałowali ... Byli tacy szczęśliwi ... Pewnym momencie spostrzegli Ludmile stojącą na środku pomieszczenia , jak na zawołanie odsunęli się od siebie , natomiast Fran wstała na równe nogi i oparła się o krzesło ... Dobrze wiedzieli co teraz przeżywa Lu i nie chcieli jej przysparzać więcej powodów do smutku ... Ludmila lekko się uśmiechnęła i powiedziała , że ze względu na nie muszą się tak zachowywać ... Natalia chciała protestować ,ale zobaczyła to spojrzenie Lu ... Wszyscy jej przytaknęli i wrócili do swoich po przednich czynności , natomiast Ludmila usiadła na jednym z krzeseł i wbija wzrok w podłogę ... Cały czas myślała tylko o nim ... Nie potrafiła sobie wybaczyć tego co się stało .... Nie dziwi się , że chcę odpocząć ... Natalia postawiła na stole talerz z jedzeniem wybudzając z transu dziewczynę ... Francesca wzięła do ręki świeżo upieczonego tosta pocałowała swojego ukochanego w policzek i wyszła ... Leon uśmiechnął się pod nosem i wrócił do posiłku .... Natomiast nasz ukochana parka jakby to ująć ? ... Ech ... Zachowywała się jak para zakochanych nastolatków ... Ludmila nie mogła już na to patrzeć i poszła do pracy ... Po kilkunastu minutach Naty także wyszła zostawiając Maxiego z całym tym bałaganem on tylko westchnął i zaczął sprzątać ... Natalia dziś wolała iść na pieszo ... Nie miała za daleko do pracy i mogła iść przez swój ulubiony park ... Było tam tyle zakochanych par ... Co nareszcie nie kojarzyło się dziewczynie z Diego , lecz z Maxim ... Przez co na twarzy Naty pojawił się ogromny uśmiech ... Jak na jej nie szczęście musiał zacząć padać deszcz ... Natalia zaczęła biec i niestety weszła nogą w kałurze zaczęła tracić równowagę i prawie miała by bliski kontakt z twardym chodnikiem , ale ktoś ją złapał ... Lecz nie czuła się bezpiecznie za to dziwnie ... Otworzyła oczy i ujrzała. Diego ... Od razu wstała na równe nogi i ruszyła przed  siebie ... Chłopak ją przepraszał i chciał by do niego wróciła , ale było za późno ... Ktoś już zajął jego miejsce... Weszła do ogromnego budynku , położyła stos papierów na biurku i oklapła na wygodnym fotelu .... W pewnym momencie usłyszała ciche pukanie ... Powiedziała proszę a w środku znalazł się dosyć wysoki , umięśniony mężczyzna .... Od dłuższego czasu jego szafowa mu się podobała , ale nigdy nie miał odwagi jej tego wyznać ... Zaczerpnął powietrza i już otworzył usta .... Lecz wtedy do pomieszczenia wszedł Maxi .... Natalia stanęła na przeciwko swego ukochanego , a ten dał jej jakieś papiery i pocałował w policzek ... Chłopak widząc to wybiegł z pokoju .... Przecież wszyscy mówili , że jest sama , że nie ma chłopaka ... A może oni chcieli sobie z niego zrobić żarty ? Sam nie wiedział , ale teraz jedyne czego pragnął to wyjść stąd i nigdy nie wracać ... Niestety to jego jedyne źródło utrzymania .... Wszedł do niewielkiego gabinetu i usiadł na krześle ... Nagle jak dziewczyna weszła do pokoju ... To ona mu powiedziała , że  Natalia nikogo nie ma ... Wydarł się na nią , że jest kłamcą i nie chcę jej znać ... Ona natomiast wybiegła ze łzami w oczach ...  Natalia chciała przedstawić Maxiemu swojego pracownika , ale już go nie było ... wzruszyła ramionami i zaczęła opowiadać swemu wybrankowi o tej całej akcji z Diego ... Maxi na początku była wściekły na byłego swojej dziewczyny , ale gdy spojrzał Naty w oczy od razu się uspokoił ... Miała coś w sobie co dawało mu nie bywałą radość gdy tylko jest jego blisko .... To ona była mu potrzebna do szczęścia i nikt i inny ... Dziewczyna spojrzała mu głęboko w oczy i oplotła jego szyję swoimi dłońmi  ...
-Fajnie , że jesteś - Natalia zaśmiała się i spuściła głowę , chłopak natomiast złapał jej podbródek i wziął twarz na wysokości swojej i złożył delikatny choć namiętny pocałunek na jej ustach .... gdy byli osobno umierali z tęsknoty , ale gdy znów byli blisko odradzali się na nowo jak ich miłość do siebie

Z nieba spada dusza i rozdziela się na dwie części 
Jedna z nich trafia do kobiety , a druga do mężczyzny .
Natomiast całe życie polega na tym , aby znaleźć tą drugą połowę 
Połowę własnej duszy.
Połowę swojego serca
Połowę samego siebie 


***

Stał na plaży i patrzył się na zachód słońca ... Pamiętał jak z Fran , Naty i Lu wyjechali właśnie tu nad morze ... Dokładnie w tym miejscu się jej oświadczył ... Wciąż się wahał czy jej wybaczyć ... Co prawda kochał ją całym sercem , ale ona go zdradziła do cholery ! ... Nie potrafił zrozumieć dlaczego to zrobiła ... Przecież mieli wziąć ślub mieli być szczęśliwi , ale jednak jak ludzie mawiają wyszło jak zwykle ... Spojrzał się ostatni raz w niebo słońca już nie było ... Głośno westchnął i wrócił do hotelu .... Położył się na łóżku i znowu to samo ... Myślał o tym filmiku ... Nie potrafił już wytrzymać i się popłakał ... Tak bardzo ją kocha i tęskni , ale nie może zapomnieć ... Albo nie chcę ? W momencie jego telefon zaczął wibrować ... Spojrzał na wyświetlacz klinika ... Na początku wolał nie odbierać , ale coś go podkusiło i przyjął połączenie

-Dzień dobry pan Federico
-Tak
-Dzwonie w sprawie in vitro
-to nie aktualne już nie ...

Po tym jak się rozłączył rzucił telefon  w efekcie czego roztrzaskał się na tysiące kawałeczków ... Po czym podszedł do okna i przyłożył rękę do szyby ... miał wrażenie , że ona robi to samo ... i Nie mylił się ... Może to jakiś znak ? Tylko jaki ? Może powinien jej wybaczyć , ale wręcz odwrotnie ? Teraz o tym nie myślał ... Chciał , żeby była obok niego ... Żeby mógł znów poczuć smak jej cudownych ust .. Ale wiedział , że to złe , lecz pragnął tego najbardziej na świecie i mimo iż go zdradziła ... Zdjął rękę z szyby i marzenie , żeby była obok niego pękło jak bańka mydlana ... Już na zawsze ... Położył się na łóżku i próbował zasnąć ... Bez skutecznie ... Ciągle miał przed oczami ten okropny widok ... Zrezygnowany włączył telewizor ... Wszędzie jakieś romansidła .... Wyszedł z pokoju hotelowego i tułał się po mieście ... W pewnym momencie w padł na kogoś ... Pomógł wstać tej osobie ... Okazało się , że to dziewczyna ... Znał ją ... Zaczął się jej przyglądać bliżej ...
- Stephanie ?  Nie mogę w to uwierzyć to naprawdę ty ! - Krzyknął na cały głos i mocno się do niej przytulił ... To jego najlepsza przyjaciółka jeszcze za czasów kiedy mieszkał w Madrycie ... Dziewczyna także go poznała  .... Resztę nocy spędzili na wspominaniu i opowiadaniu co się wydarzyło w ich życiu czy z kimś są itd ... Może to przeznaczenie ? Na pewno ... Bo przypadki nie istnieją jest tylko przeznaczenie ... Stephanie uśmiechnęła się do niego , zbliżyła się ... Już by go pocałowała , ale chłopak się odsunął ... Za wcześnie jeszcze nie czas... Speszona chciała wyjść , ale Federico ją złapał za rękę i poprosił by została  ... Na początku się wahała , ale po dłuższym zastanowieniu zgodziła się ... Bardzo długo się nie widzieli ... Ze siedem lat ... Teraz nie mógł jej stracić ... Zbyt bardzo mu na niej zależało ... Kochał ją , ale jak siostrę ... Zaczął jej opowiadać , tej całej sytuacji z Ludmilą ... Ona rzecz jasna go rozumiała i pocieszała ...
-  Ej ona nie jest ciebie warta na pewno spotkasz dziewczynę , która będzie na ciebie zasługiwała - Oczywiście mówiąc to myślała o sobie ... Kochała się w nim od dziecka , a teraz gdy go odzyskała on nie jest gotowy na nowy związek ... Przez całą noc ze sobą rozmawiali ... Mieli ze sobą tyle wspólnego ... Oboje kochali taniec ... Zajmowali się tym zawodowo ... Lubią te same lody , dania , książki i wiele innych rzeczy ... Stephanie zerknęła na zegarek ...
-  O matko muszę już lecieć do domu ,bo mam za godzinę zajęcia - Uśmiechnęła się do niego i pocałowała w policzek po czym wyszła z pokoju ... Federico zaśmiał się cicho i położył na łóżku ... Tak bardzo za nią tęsknił , a teraz ma ją na wyciągnięcie ręki ... Chciał tu zostać na zawsze , ale niestety rzeczywistość jednak jest okrutna ... Już niedługo będzie musiał wrócić do Buenos Aires i skonfrontować się z Ludmilą co łatwe nie będzie ... Ale teraz o dziwo ważniejsza była dla niego Stephanie ... Chciał z nią spędzić jak najwięcej czasu , bo przecież nie widzieli się tyle lat ... A teraz mogą to wszystko nadrobić ...


Życie jest krótkie , więc łam zasady 
Wybaczaj szybko , całuj powoli kochaj szczerze ,
 śmiej się bez opamiętania i nigdy nie żałuj niczego
 co wywołało uśmiech na twojej twarzy 

***

Siedziała w swoim pokoju i doskonaliła swój .. Oczywiście to ona dodała tą zasraną pigułkę do drinka Ludmili i to ona przekupiła tego striptizera , żeby się z tamtą przespał ... To była część jej planu by zniszczyć jego całe życie ... Nie obchodziło ją , że przez nią nie doszło do ślubu i w dodatku śmiała się z tego ... Była chora ... Bardzo poważnie ... Nienawiść do Maxiego zabijała jej wszystkie dobre cechy i zastępowała tymi złymi ... Już nie potrafiła inaczej jej głównym celem w życiu było zniszczenie pana Ponte i jego najbliższych ... Pierwsza część planu spełniona czas na kolejne  ... Jeszcze gorsze ... W pewnym momencie usłyszała cudze kroki ... W przejściu zobaczyła przestraszoną Violette ....
-Choć przydasz się  wiesz co masz zrobić ? Musi to się stać jutro ! Ta głupia jak jej tam Narerro ? Neverro ? Zresztą nie ważne ma cierpieć ! - Dziewczyna chciała się z przeciwstawić , ale zobaczyła tą złość i obłęd w oczach Camili , więc milczała ... Wiedziała , że jej kuzynka  potrzebuje pomocy , ale jest bezsilna ... Przecież siłą do tego pieprzonego psychologa jej nie zaciągnie !  A co gorsze szantażowała ją ... Nigdy by nie pomyślała , że jej kuzynka będzie zdolna do czegoś takiego ... Nagle usłyszała jakiś głos za sobą odwróciła się i zobaczyła swojego ojca ... Od razu zaczął wypytywać o kto ma cierpieć i co ważniejsze co mam zrobić jego córka ... Violetta wymyśliła jakieś głupie wytłumaczenie ... Oczywiście jej ojciec jako , że ufał Violi bezgranicznie zaufał jej i wyszedł ... Wściekła Camila zaczęła się na nią wydzierać , że to jej wina i , że jest głupia i jak mogła na to pozwolić itd ... Cała rozwścieczona  przywaliła z całej siły Castillo z plas kacza  i oburzona wyszła ... Zrozpaczona dziewczyna opadła bezsilnie na ziemie .. Nie płakała .. Nie miała już siły ... Oparła się o ścianę i zaczerpnęła powietrza ...
- I ma być tak już zawsze ? - Po kilku minutach wstała i poszła zobaczyć czy nie ma blizny po siarczystym policzku ze strony Torres ...

Do naj­piękniej­szych cnót człowieka na­leży zdol­ność prze­bacza­nia.
 Zem­sta niszczy zarówno wro­ga, jak i nas sa­mych, nas sa­mych o ty­le groźniej,
 że pus­toszy naszą duszę, gdy wro­gowi możemy odpłacić tyl­ko szkodą cielesną.
 Prze­bacze­nie nas pomnaża. 


***


O to rozdział 11 :D
Nie wiem kiedy następny bo jutro , albo po jutrze jadę w góry ...
A więc nie będę się wypowiadała na temat rozdziału zostawiam to wam ... :)
A tak wo gule nie macie wrażenia , że Naxi w aktualnych odcinkach V3 jest razem , ale tylko oficjalnie ?
No bo sorry , ale wszyscy się całowali tylko nie oni co mnie wpienia -,-
Yo Quiero beso Naxi !
Yo Quiero beso Naxi !
Nie no dobra ...
Dozopaczyska kochani <3!
Te Amo mucho <3!


<Aktualizacja >

Trzy komentarze  
      =
Rozdział 12 

niedziela, 17 sierpnia 2014

Sprawy organizacyjne ....




Więc kto lubi sprawy organizacyjne ? Na pewno nikt ... Bo zazwyczaj są długie i trzeba je całe przeczytać ,a kto mam na to czas i ochotę ? Pewnie żadne z was ... Ja postaram się , żeby to długie nie było ...
A więc zacznijmy od tego , że rozdział się piszę już niedługo go opublikuję tylko , że spałam w namiocie z mą kochaną kuzynką <3 No i straciłam rachubę czasu ... Później wielkie sprzątanie go moja kuzynka z Irlandii przyjeżdża , a długo by opowiadać co jeszcze ...... Po prostu są wakacje , a ja mam mniej czas niż w rok szkolny XD Ach mam dużo na głowie i w dodatku niedługo jadę nad jeziorko (Data jeszcze nieznana , ale gdy się dowiem poinformuję was o tym ) I nie będę miała dostępu do internetu , bo mój laptop jest w naprawie i jedyne co bym wzięła tego typu to tablet , a wiecie jak się piszę coś na tablecie ....... Więc tak rozdział 11 na pewno opublikuje przed moim wyjazdem o to się martwić nie musicie .... Co by tu jeszcze ?
Atak jaką bym była osobą gdybym nie wypowiedziała się na temat V3 ^^ Więc jak na mój gust za mało Naxi , ale żeby dla mnie było Naxi w sam raz to by musiała być co dwie sceny , więc wiecie Disney mnie raczej nie zadowoli XD Kurde nie wkurza was , że gdy już są sceny Naxi to się kłócą ? I jeszcze mają być te nowe postacie .... Nie ja wolę o tym nie myśleć ........ A i coś jeszcze w 14 capitulo ( odcinku ) Maximiliano powiedział do Natuśki o takie zdanie :  "Yo a vos te quiero muchísimo y no quiero perderte"
Co po polsku oznacza : '' Bardzo cię kocham i nie chcę cię stracić '' Nie uważacie , że to słodkie ? Mam nadzieje , że nasi kochani tłumacze nie spartolą tego i pan Ponte właśnie takie zdanie po polsku powie Naty ^^
No to chyba na tyle .... 
Macie tu fateczkę Diecesci i Naxi ( obie pary kocham ^^ Oczywiście tą drugą bardziej <3! )




piątek, 1 sierpnia 2014

Rozdział 10 ,, ,, Potrzebuje cię '' Przecież wiesz , że tylko ciebie chcę ! ''




Miłość jak słońce: wywołuje burze,
Które grom niosą w ciemnościach spowity,
I tęczę pieśni wiesza na łez chmurze,
Gdy rozpłakana wzlatuje w błękity,
I znów z obłoków wyziera pogodnie,
Gdy burza we łzach zgasi swe pochodnie,



Siedział podenerwowany na fotelu ... Za parę godzin bierze ślub , a trzęsie się jak galareta ... Bardzo chciałby , żeby ten. Dzień był najpiękniejszym jak i dla niego i Ludmili ... Strasznie ją kochał i po mimo tego , że Lu cały czas mówi o in vitro dzisiejszy dzień będzie szczęśliwy ... Wstał na równe nogi i przejrzał się w lustrze ... Nic nie zwykłego jak każdy pan młody ... Grzywka postawiona w górę  , garnitur oczywiście czarny , dobrze wypastowane buty ... Nagle jego telefon zaczął wibrować i spojrzał się na wyświetlacz ... Nie znajomy numer .... Wszedł w wiadomość , ale to co tam było załamało go ...

   Twoja kochana przyszła żonka przespała się ze stripizerem ...


Na początku nie chciał w to wierzyć , ale później obejrzał film dołączony do sms`a ... Było na nim pokazane jak jego ukochana bzyka się z jakimś fagasem ... Nie potrafił tego zrozumieć ... Przecież było im razem dobrze ... Przynajmniej on tak uważał ... Zupełnie nie wiedział co ma robić kochał ją , ale ona go zdradziła ... A sądził , że jej na nim zależy ... Po jego głowie latało tysiące pytań np : ,, Dlaczego ?`` , ,, Po co ?`` , ,, Co zrobił źle ?`` ... Ale żadnej odpowiedzi , a co gorsza za parę godzin miał się z nią ożenić ... Przez chwilę myślał , żeby odwołać , ale cała rodzina miała przyjechać , nawet jego ojciec ... A to że wziął sobie urlop specjalnie dla nich jest czymś bardzo żadkim , a nawet zdarza się pierwszy raz ... Nie wiedział co ma robić , dlatego usiadł na krześle i zaczął się zastanawiać czy nadal chcę tego całego in   vitro i co ważniejsze ślubu ...
Po jego policzkach poleciało parę łez , nie chciał tego , ale to już przerastało ... Nie umiał zrozumieć , dlaczego go tak skrzywdziła ... I w dodatku to dzięki niej zmienił się ... A może najlepiej zaczniemy od początku ? Więc matka Naty i Federico była pijaczką  dla niej najważniejszy był alkohol i nic po za tym ... A ich ojciec  ? Cały czas pracował , żeby ich mama miała forse piwsko i wódkę ... Federico nie raz namawiał go do rozwodu , ale on cały czas powtarzał , że się zmieni ... W końcu przestała pić ... Przez jakiś czas było dobrze znalazła pracę zaczęła się nimi zajmować ... A pewnego dnia ... Natalia znalazła ją martwą , leżącą z przeciętymi żyłami ... Kiedy fede się o tym dowiedział zaczął ćpać , zmienił nazwisko z Perdido na Pasquarelli czyli pańskie jego matki ... Natalia natomiast zamknęła się w sobie do nikogo się nie odzywała z domu wychodziła jedynie z przymusu ... W końcu poszli na studia poznali tam Diego i Ludmile dzięki , którym wreszcie byli szczęśliwi ... A teraz wszystko znowu się posypało ... Jego świat runął , a nie wiedział jak go poskładać ....

"Kiedy kończy się miłość, można spodziewać się wszystkiego
 poza odpowiedzią na pytanie dlaczego?."
"W życiu stale szukamy wytłumaczenia.

 Marnujemy czas, usiłując się dowiedzieć dlaczego.
 Ale czasami nie ma żadnego dlaczego.
 I jakkolwiek smutno by to brzmiało,
 do tego właśnie sprowadza się całe wytłumaczenie."


 ***
Poprawiała suknie Ludmi no bo przecież była główną świadkową przez co miała więcej obowiązków ... Zauważyła , że dziewczyna od wieczoru panieńskiego dziwnie się zachowywała ... Nie pytała się o co chodzi  , bo za parę godzin bierze ślub i nie chciałaby by się denerwowała ... Nagle usłyszała jak Francesca woła ją i Maxiego , bo ktoś do nich przyszedł ... Lekko zdziwiona przeprosiła na chwilę swoją przyjaciółkę i poszła do salonu ... Zobaczyła tam Maxiego , tego co ją zranił czyli Diego no i nie zabrakło tej dla której ją zostawił czyli Lary ... Ku jej zdziwieniu Maxie wydawał się jakby zaskoczony , ale i smutny czyżby znał tą dwójkę ? Diego spojrzał się na Naty i zaczął ten swój durny monolog , który jeszcze bardziej ją zranił ...
- Cześć Fran nas zaprosiła i kazała wszystko wyjaśnić .... Podobno ty i Maxi jesteście razem ? - Gdy to usłyszała nie wiedziała co odpowiedzieć ... Chciała tego , ale po prostu tak nie było i tyle .. Maxi szybkim ruchem pokręcił głową na nie , a ona to potwierdziła ... Od razu chłopak zapytał się czy dla niego Lara go zostawiła ona tylko skinęła głową .... Natalia nie dowierzała co się właśnie stało ... Czyli to ona była z Maxim i go zostawiła ? Na to wychodzi ... Lara spuściła głowę i cicho szepnęła ...
-Ja cię z nim zdradziłam ... Wtedy kiedy powiedziałam ci , że ja i Diego nie jesteśmy razem ze względu na ciebie to to było kłamstwem ... Chłopak nie dowierzał w to co usłyszał ... Nie wiedział co zrobić , więc wybiegł stamtąd ...   On myślał , że ona go nie zdradziła , a jednak to wszystko było jednym wielkim kłamstwem .... Bezsilnie usiadł na schodach , a z jego oczu poleciało parę łez ... Nie chciał tego , ale to było dla niego zbyt wiele ... W pewnym momencie usiadła obok niego Natalia ... Nie wiedziała jak ma się zachować , więc złapała go za rękę ... Chłopak spojrzał się na nią , a na twarzy ich obojga pojawił się wielki uśmiech ....
- Będzie dobrze obiecuje ... Masz mnie - Dziewczyna zaczęła się do niego zbliżać ... Była pewna , że tego chcę ... Przy nim czuła się taka bezpieczna ... Wiedziała , że nic nie ma prawa jej się stać gdy jest w jego ramionach ... Kochała go ponad życie i była pewna , że on czuję to samo ...W końcu stało się pocałowali ... Czuli , że razem mogą dolecieć do chmur , a nawet wyżej ... Byli najszczęśliwszymi ludźmi na świecie ... Pragnęli , żeby to trwało wiecznie niestety oderwali się od siebie ...
-Wiesz cały czas myślałem , że tą jedyną jest Lara , ale teraz wiem , że tylko ciebie chcę - Gdy to powiedział ... Wiedziała ,  że postąpiła słusznie i , że to on jest jej drugą połówką ... Spojrzała się w jego oczy ... Widziała te szalejące ogniki , które zwiększają się z każdą sekundą gdy są razem ....
- Kocham cię - Szepnęła i mocno go przytuliła , on rzecz jasna odpowiedział jej ,, Ja ciebie też  ''  i  siedzieli tak jeszcze chwilę w tuleni w siebie ... I pojechali do kościoła na ceremonię ... Dziś wielki dzień i ma być szczęśliwy ... A dla tej dwójki już jest ...

"Bo na sumieniu mam teraz tylko ten napis.
 Olbrzymi. Na całej ścianie kamienicy, z przodu. 
Imponujący, szczery, prawdziwy. 
I teraz nie mam już żadnych wątpliwości.
 Nie mam wyrzutów sumienia ani żadnych mrocznych sekretów,
 jestem bez grzechu, nie mam już przeszłości. Mam jedynie nieprzeparte pragnienie, 
by zacząć raz jeszcze. I by być szczęśliwym.
 Z Tobą. Jestem tego pewien. Tak, dokładnie tak.
 Widzisz, nawet Ci to napisałem. Tylko Ciebie chcę."



***

Wszyscy już siedzieli na miejscach cali podekscytowani ... ,, Ślub za chwilę czas się cieszyć '' ... Na każdego twarzy widniał wielki i co najważniejsze szczery uśmiech ... Tylko u niego taki lekki i wymuszony ... A przecież to on się żeni ... Cały czas myślał nad tym całym filmikiem ... Nie wyglądało to na jakąś przeróbkę ... Zauważył by to .... To było takie nierealne , ale jednak prawdziwe .... Usłyszał pierwsze dźwięki gitary i już wiedział , że się zaczęło ... Francesca spojrzała się na Leona i zaczęła utwór napisany dla niego ....

Nie wiem czy to dobrze
Nie wiem czy to  źle
 Gdyż Gdy ziemia niebem staję się
Moje serce wie jak to jest
Dzięki  tobie
A miłość chcę krzyczeć
Kocham cię
Kocham cię
Z tobą do chmur do lecieć mogę i jeszcze wyżej
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Każdego dnia i każdej nocy
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Ciągle myślę o tobie
Nie mogę z głowy wyrzucić cię
Stajesz się nieodłączną częścią mnie
Nie wiem co się ze mną dzieje
I to wszystko przez ciebie
Jesteś panem mego serca niech tak zostanie na zawsze 
Tylko o to proszę cię
Ref :
Nie wiem czy to  dobrze
Nie wiem czy to  źle
Gdy ziemia niebem staję się
Moje serce wie jak to jest
 Dzięki tobie
A miłość chcę krzyczeć
Kocham cię
Kocham cię
Z tobą do chmur do lecieć mogę i jeszcze wyżej
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Każdego dnia i każdej nocy
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
2.Wierze , że to samo czujesz do mnie
A nawet jeśli nie moje zdanie nigdy nie zmieni się
Tylko ty liczysz się
Nikt więcej
Wszystko jest takie magiczne
Dzięki tobie
Ja wiem , że to przeznaczenie
Kiedy przy  mnie jesteś
Ref :x2
Nie wiem czy to  dobrze
Nie wiem czy to  źle
Gdy ziemia niebem staję się
Moje serce wie jak to jest
Dzięki  tobie
A miłość chcę krzyczeć
Kocham cię
Kocham cię
Z tobą do chmur do lecieć mogę i jeszcze wyżej
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Każdego dnia i każdej nocy
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
4 .Nasza historia bajką nie jest
To na pewno wiem
Ale i tak jesteś mym rycerzem
Kocham cię
Kocham cię
Wierze , że nasza miłość będzie trwała aż po kres i jeden dzień dłużej
Potrzebuje cię
Potrzebuje cię
Już zawsze

Ludmila w pięknej sukni stanęła tuż obok niego , a on czuł jakby serce miało mu wylecieć z piersi .... Kapłan zaczął ,, Swoją Gadkę '' Aż doszedł do tradycyjnego ...
- Czy ty Federico Pasquarelli  bierzesz za żonę Ludmilę Ferro i ślubujesz jej miłość wierność i , że nie zostawisz ją do samego końca - Nie wiedział co odpowiedzieć z jednej strony bardzo tego chciał , ale z drugiej ten filmik ... Po jego cały czas krążyły różne myśli ... W końcu spojrzał głęboko w czy dziewczynie ... Zobaczył ten ból i wyrzuty sumienia ... Nie wytrzymał ...
- Przepraszam ja nie mogę - Po czym uciec z kościoła zostawiając wszystkich zaskoczonych gości ... Wszyscy wybiegli na dwór .... Chcieli go zatrzymać , wyjaśnić . ale on już wsiadł do taksówki .... Ludmila Padła na ziemie gorzko płacząc ... Wiedziała , że to jej wina i straciła go na zawsze ... 


"Ileż to razy słyszała już ten głos. Tylko że akurat dzisiaj brzmi jej on jakoś inaczej. Jest bardziej zachrypnięty. Jakby docierał do niej z daleka, skądś, gdzie ona sama chyba nigdy jeszcze nie była. A gdzie człowiek trafia tylko wtedy, kiedy czuje się samotny. Zbyt samotny. Tam akurat głos staje się zbędny, bo nie ma nikogo, kto by nas wysłuchał."


***

,, Piosenka jest wyłącznym autorstwem Marki Lambre uprasza się o jej nie kopiowanie ! '' 

sobota, 26 lipca 2014

Rozdział 9 ,, Noc , która zniszczyła wszystko ``


Smutek napłynął niespodziewanie
Jak te deszczowe ciężkie chmury ,
Wypełnił szczelnie bytowanie , 
I zepchnął w nicość zew natury.



Chodziły po sklepach rozglądając się za sukienkami , w końcu za nie cały tydzień miał być ślub , a już jutro wieczur panieński ... Oczywiście Ludmila nie poszła z nimi , bo była zbyt zajęta in vitro ... Dziewczynom powiedziała , że to sprawy związane z ceremonią , ale one czuły , że coś kręci ... Nie chciały wypytywać się czym jest taka zajęta , bo przecież już niebawem jej wielki dzień ... Zamiast tego wzięły ze sobą Maxiego i Leona by im towarzyszyli ... A bardziej Francesca to uknuła ... Zaprosiła Maxiego na wspólną kawę z nią i jej chłopakiem gdy tak naprawdę był to podstęp , żeby Natalia i Maxi mogli pospędzać ze sobą więcej czasu i wreszcie zaczęli być razem ... Naty weszła do jednego z licznych sklepów , a Maxi razem z nią , ponieważ Leon i Fran gdzieś znikli i jako jedyni mieli klucze do samochodu ... Dziewczyna wzięła parę sukienek i weszła do jednej z przebieralni ... Zaczęła zdejmować z siebie ubranie , a Maxi przez szparę zajrzał do środka ... Jej wygląd urzekł go ... Miała idealną figurę nie była , ani za chuda ani za gruba ... Posiadała okazałe piersi ... Nie potrafił przestać się na nią patrzeć jej ciało hipnotyzowało go przez co jeszcze bardziej ją pożądał .Chciał. Wejść tam objąć ją w tali i namiętnie pocałować ... Pragnął tego najbardziej na świecie ... Na początku tylko go zauroczyła , ale z czasem jego uczucia do niej przemieniły się w prawdziwą miłość ... Nigdy nie uważał ją jako swoją ,,kolejną zdobycz `` było coś w niej co go intrygowało , z zarazem pociągało ... Nie wiedział czemu , ale za wszelką cenę chciał ją poznać , co lubi robić , jaka jest jej największa tajemnica ... Dziewczyna wyszła z przebieralni z ubraniami , odłożyła parę rzeczy i razem z nim poszła do kasy . Chciał zapłacić , ale ona mu nie pozwoliła , choć bardzo nalegał. Natalia po wyjściu ze sklepu zadzwoniła do Francesci ... Dziewczyna powiedziała , że jest w studio nagraniowym i pokazuje Leonowi piosenkę , którą napisała dla niego ... Utwór nosi tytuł ,,Potrzebuje cię `` opowiada on głównie o miłości trzeba przyznać , że jest on piękny ...Fran za zgodą Leona zaśpiewa ją na weselu Ludmili i Federico ... Dziewczyna obiecała jej , że będą za półgodziny ... Natalia prosiła ją , żeby przyjechała wcześniej , ale ona stwierdziła , że ona i Leon musza po spędzać więcej czasu ze sobą , bo przecież są razem ... Naty głośno westchnęła i poszła z Maxim na kawę ... Przez cały czas żaden z nich nie odważył się odezwać ... W końcu Natalia zrobiła pierwszy krok....
 - Opowiedz mi o swojej  byłej - Gdy chłopak to usłyszał napływające zły do jego oczu przypomniał sobie jej słowa ,, To koniec ''  ... Spojrzał się na dziewczynę zobaczył tą ciekawość w jej oczach ... Tą miłość , którą go darzyła , ale nie chciała się przyznać ... Na jego twarzy pojawił się uśmiech i zaczął opowiadać o tej , która go zraniła ... o dziwo nie było smutno , nie chciał płakać ... Jego była na zawsze znikła z jego głowy , a to tylko zasługa Naty ... Minęło równe trzydzieści minut , a Francesca  i Leon weszli do kawiarni ... Wszyscy wsiedli do auta , a Naty i Maxi nie mogli spuścić z siebie oka ... Po paru minutach byli w już domu ... Maxi poszedł do pokoju gościnnego na górę puszczając oczka Naty , a ona się zaśmiała ... Francesca i Leon nie dowierzali w to co przed chwilą zobaczyli ... Dziewczyna zaczęła wypytywać Natalia o co chodzi ... Ona natomiast odpowiedziała , że to ich słodka tajemnica ...

Szukając wyjścia z tego stanu , 
Próbuje smutki w radość zamienić.
Lecz nie znajduję sam sposobu , 
Którym bym kruszyć mógł kamienie


***

Jechały limuzyną całe podekscytowane za chwilę odbędzie się wieczur panieński Ludmili na tą okazje wynajęły całą dyskotekę ... Oczywiście Lu o tym nie wiedziała miała to być niespodzianka ... Wynajęły stripizerów , lecz przed poznaniem Leona i Maxiego i głupio było im ich odwoływać ... Lu cały czas wypytywała się gdzie jadą , ale dziewczyny cały czas powtarzały ,, Zobaczysz `` śmiejąc się ... Po 20 minutach drogi dotarły na miejsce ... Ludmila nie dowierzała w to co widzi ... Właśnie w tym clubie Naty poznała ją z Federico ... Bardzo się cieszyła , że właśnie tutaj będzie świętowała ostatnie dni być ,,Panienką `` ... Weszły do budynku nikogo nie było ... Po chwili pojawił się jakiś facet , który zaprowadził ich do wynajętego pomieszczenia .... Trzeba przyznać . że było przytulne ... Na środku stał stolik z otwartym szampanem ... po chwili po całym pokoju rozległy się pierwsze dźwięki muzyki ... Zaczęła się zabawa ... W rogu był barek z drinkami , a zanim chłopak , które je robił ... Ludmila bez wahania jako pierwsza poszła zamówić napój ... Natalia poszła się przewietrzyć powiedziała , że niby jej gorąco gdy tak naprawdę chciała porozmawiać z Maxim niestety on nie odbierał ... Francesca natomiast poszła do łazienki , bo się źle poczuła ... Ludmila była już nieźle upita , a wtedy koleś zaproponował jej ,, Specjalnego drinka `` do , którego ktoś dodał pigułkę odurzającą ... Nic nie podejrzewająca dziewczyna bez wahania wypiła go na jednym duszku ... Wtedy pojawili się striptizer ... Ludmila zaczęła z nim tańczyć powoli traciła świadomość co robi ... I stało się facet zaprowadził ją do zarezerwowanego pokoju specjalnie na tą okazje ... Przespali się ... Ludmila nie miała pojęcia co się z nią dzieje ... A co najgorsze to wszystko było zaplanowane ...

„W życiu najczęstsze są dwie sytuacje:

 albo coś spieprzyłeś, albo ktoś kazał ci spieprzać ‘’

***

Chłopaki bawili się w najlepsze ... Ich impreza także była w clubie tylko , że sala nie była wynajęta woleli sobie potańczyć w towarzystwie pięknych  ... Oczywiście nie wyszła tak jak oni by chcieli ... Jedynie Federico tańczyć ... Leon cały czas wysyłał sms`y Fran w stylu ,. Kocham cię `` czy ,,Tęsknie `` ... Maxi natomiast cały czas myślał o Naty ... Nie jedna dziewczyna proponowała mu , żeby zatańczyli , ale on cały czas odmawiał ... Prawie każda dziewczyna pytała się czy jest zajęty , a on za każdym razem odpowiadał tak samo ,, Nie , ale chciałbym `` .Nie wytrzymał i włączył telefon ... Jedno nie odebrane Od Naty ... Głośno westchnął wyszedł na powietrze  i zadzwonił ... Pierwszy sygnał ... Nic ... Drugi sygnał ... Nic ... Zrezygnowany chciał wracać już do bydunku , aż w końcu odebrała ...

M-Halo
N-Maxi to ty ? Jak tam u was impreza ?
M- Straszne nudy ... A u was ?
N- Też ... Francesca i Ludmila gdzieś zniknęły , a ja nie wiem co robić. ...
M-Na pewno zaraz się znajdą . a ty idź się baw ..

Natalia słodko zachichotała i rozłączyła się ... Na twarzy Maxiego pojawił się wielki uśmiech ... Wiedział , że ma szanse ... Wystarczy poczekać ...

życie każdego człowieka jest niepowtarzalne,
 innego nie ma, a więc wszystkiego, czego możesz spróbować,
 kosztuj dziś, bo nie ma nadziei na wieczność.

***

Cześć kochani ^^
Przepraszam za tą beznadzieje u góry , ale tak jakoś wyszło , że wena mnie opuściła ;-;
Oby wróciła , jeśli znowu opublikuję takie coś to masakra ... Przecież to coś na górze rozdziałem się nazwać nie da ;-;
Nie dość , że krótkie to takie nijakie ...
No cóż ...
A tak wo gule muszę wam przyznać , że jestem głupia i nie mam co robić :D
Ostatnio doskwiera mi nuda i paczcie co zrobiłam XD


 A żeby było weselej macie tu hiszpańską wersje ... :D



Wiem wiem głupia jestem to do zobaczyska kochani <3! ^^




niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 8 ,,Ty i ja...Trzy metry nad niebem ''

A wszystko co musisz zrobić to założyć słuchawki,
 położyć się na ziemi i słuchać CD Twojego życia,
 krok po kroku, nic nie możesz przeoczyć:
 wszystkie były zblazowane, i wszystkie w jakiś sposób potrzebne są żeby iść dalej.
 Nikt Cię nie potępia, nikt Cię nie osądza jesteś tym kim jesteś i nie ma niczego lepszego na świecie.
Pauza,przewijanie,play i jeszcze raz,i jeszcze raz,i od nowa-nie wyłączaj nigdy Twojego ulubionego artysty,kontynuuj nagrywanie, zbierz wszystkie utwory,by wypełnić chaos, który masz wewnątrz siebie.I jeśli pojawi się jedna łza,kiedy będziesz słuchał, nie bój się.To będzie łza fana, który słucha swojej ulubionej piosenki...



Stała na lotnisku nerwowo podrzucając klucze.Nie widziała się z nim zaledwie cztery dni , a już za nim tęskniła.Chciała podbiec do niego , wtulić się w jego silny tors , a on nigdy już by jej nie wypuścił z obawy , że ktoś ją skrzywdzi ... Ale niestety on i ona razem to nierealne marzenie jak na ironie obydwóch , lecz ona się do tego nie przyzna ... Przecież on to łamacz serc już zapewne nie jedną przeleciał , a później nie pamiętał jak ma na imię , a ona nie chciała należeć do tej dużej kolekcji ... W pewnym momencie zobaczyła swojego brata i przyjaciółkę czekających na swój bagaż , szybko do nich podbiegła i zaczęła wypytywać się jak tam podróż , czy im się podobało itp ... Ludmila cały czas gadała nie dając dojść do głosu swojemu ukochanemu , on rzecz jasna zbytnio się tym nie przejmował kiedy widział szalejące świeczki w jej oczach i nieznikający uśmiech na twarzy pd razu był szczęśliwszy.Natalia natomiast cały czas z uwagą słucha swojej przyjaciółki , czasem dodając coś od siebie.Po paru minutach dotarli do samochodu i ruszyli w stronę domu.Przez całą drogę dziewczyny kontynuowały swoją rozmowę , a Federico je podsłuchując prowadził auto.w końcu dotarli do wyznaczonego miejsca.Natalia wysiadła z samochodu jako ostatnia i ze zwieszoną głową ruszyła do domu co nie umknęło uwadze Ludmili , która nie zastanawiając się pognała w stronę przyjaciółki , zostawiając Federico całkiem samego.Zaczęła szukać Naty po całym mieszkaniu aż ujrzała ją  na balkonie , która z uwagi na to , że jest noc przyglądała się gwiazdom.Dziewczyna oparła się o barierkę i zaczęła przyglądać się przyjaciółce.
-Wiesz co mnie wkurza  ? Że tak wiele ludzi wierzy w bajki , że tak dużo kobiet czuje się jak ta księżniczka zamknięta w wierzy i myśli , że niedługo przybędzie jej książę i ją uratuje...Gdy tak naprawdę to wszystko to brednie.Może i ktoś mógłby być tą niby księżniczką i będzie w wierzyć , że on uwolni ją z wierzy  , ale nawet gdyby to żaden książę nie przybędzie , a ona będzie na niego czekała aż umrze  ,a ten książę od siedmiu boleści łaskawie ruszy tyłek i pójdzie ją uratować , a gdy już będzie na miejscu zastanie jej trupa nie za bardzo się tym przejmie i znajdzie sobie inną księżniczkę - Ludmila zaczęła się przyglądać przyjaciółce...Widziała , że mocno w to wierzy , gdy to ona się myli może i życie to nie bajka , ale każdy ma swoją drugą połówkę..Natalia chwilę popatrzyła na dziewczynę i poszła zrobić coś do jedzenia.Wyjęła potrzebne składniki...Nagle jej telefon za wibrował spojrzała się na wyświetlacz...OD Federico...Otworzyła sms'a


,,Od razu pojechałem do chłopaków ...Okazało się , że zalało im kawalerkę.Dlatego  pomieszkają trochę u nas...Zaraz z nimi przyjadę do domu :) ''


Nie mogła w to uwierzyć...On  ma zamieszkać u niej ?! Nie potrafiła te przyjąć do wiadomości w efekcie z jej rąk wyleciał telefon i roztrzaskał się o kafelki na tysiące kawałeczków.Francesca , która została tego samego sms'a szybko wróciła do domu i wbiegła do pokoju gdzie była Natalia chciała opowiedzieć jej co się stało , ale gdy zobaczyła resztki smartfonu na ziemi domyśliła się , że dziewczyna już wie.Obie razem z Ludmilą rozmawiały o tym aż do momentu kiedy Federico wrócił z Leonem i Maxim. Naty gdy zobaczyła chłopaka nie mogła złapać oddechu , a nogi zrobiły się jakby z galarety.Nie zastanawiając się długo pobiegła do swojego pokoju na górę.Natomiast Francesca i Leon zaczęli ćwiczyć piosenkę ,a Ludmila i Federico..no cóż poszli rozmawiać o in vitro...Dziewczyna usiadła przy fortepianie , a chłopak tuż obok niej.Po całym pomieszczeniu rozległy się dźwięki melodii po czym dołączyły do niej głosy Leona jak i Fran.Cały czas patrzyli na siebie.Nawet gdyby chcieli nie potrafili oderwać od siebie wzroku.Widzieli w swoich oczach coś wyjątkowego coś czego jeszcze nigdy nie widzieli , ale podobało im się.Melodia ucichła , a chłopak zaczął się zbliżać do dziewczyny ...Był niebezpiecznie blisko...Za blisko....Francesca na początku opierała się , ale w końcu to ona pocałowała jego... resztę wieczoru spędzili na rozmawianiu , śmianiu się , a co najważniejsze na poznawaniu się.Po północy przeszli się na spacer.Dziewczynie zrobiło się zimno , a on okrył ją swoją kurtką i przytulił. Francesca czuła się bezpiecznie w jego ramionach.Wiedziała , że gdy jest przy niej nic nie ma prawa się jej stać...A co było w tym wszystkim najlepsze nawet przez chwilę nie pomyślała o swoim byłym.
-kocham cię wiesz - Na twarzy dziewczyny pojawił się szeroki uśmiech.Czuła do niego coś od kiedy razem zaśpiewali.To muzyka ich połączyła...Już na zawsze...
-Ja ciebie też - Chłopak zaczął się do niej zbliżać...Już było blisko...Aż nie zaczął padać deszcz.Obydwoje zaczęli się śmiać i pobiegli w stronę domu.

 ***

Było już grubo po drugiej w nocy , a ona nadal nie spała , a to wszystko przez burze.Od dziecka bała się grzmotów i błysków wszelakiej maści.Pamiętała , że zawsze wbiegała do pokoju brata on mocno ją przytulał i razem chowali się pod kołdrą , ale teraz to on chroni przed błyskami Ludmile...Równie dobrze mogła pójść do Francesca , ale on śpi z Leonem...Zrezygnowana zeszła na dół zrobić sobie coś do picia.Zastała tam Maxiego siedzące na kanapie i popijającego herbatę.
- Chcesz obejrzeć jakiś film na laptopie ? - Dziewczyna lekko pokiwała głową i usiadła obok niego.Chłopak wziął do ręki urządzenie poklikał coś , odłożył na ławie i zaczęli oglądać.Musiał wybrać  horror dobrze wiedział , że była burza , a ona już wystarczająco bardzo się boi... A może on zrobił to specjalnie ? ... Na pewno .Film dobiegał końca. , a Natalia była bardzo wystraszona.. Nie wiedziała co zrobić czy się do niego przytulać... Czy lepiej nie... W końcu udała , że zasnęła i w tuliła się w jego tors.Gdy film się skończył , a dziewczyna już dawno spała zaniósł ją na górę do jej pokoju.Położył delikatnie na łóżku , tak by się jej nic nie stało.Chciał już odejść. , ale złapała go za rękę.
- Proszę... Zostań - Spojrzała się na niego smutnymi oczami.Burza nadal trwała i nie zamierzała się za szybko skończyć. , a ona bardzo się bała... Chłopak uśmiechnął się co ona odwzajemniła.Położył się obok niej i objął ją swoją ręką.Choć nie byli parą to się mocno kochali. Naty najpierw go odpychała , ale teraz to ona chciała by ją obronił przed błyskami i grzmotami.Co oznaczało , że zyskał jej zaufanie , a przecież to podstawa dobrego związku.Nie próbował jej pocałować , bo wiedział , że ona go odtrąci i się oddalą.Zaczną być razem dopiero wtedy gdy obydwoje będą gotowi.Nazajutrz rano obudziła się jako pierwsza , zobaczyła , że jest wtulona w Maxiego... Na jej twarzy pojawił się uśmiech  i nie miała zamiaru wstawać , ale no cóż... Trzeba. Wzięła rękę chłopaka z siebie i po cichutku zeszła z łóżka na dół.Nikogo jeszcze nie było , więc zrobiła śniadanie.Po chwili zobaczyła zobaczyła zakochaną parę... O dziwo nie byli to Federico i Ludmila , lecz Leon i Francesca.Natalia była szczęśliwa , że się nareszcie zeszli , ale bała się , że on ją skrzywdzi , a nie chciała , żeby jej przyjaciółka  znowu przez to przechodziła...Leon dziś wydawał się spokojny , miły  zwyczajnie normalny....Za normalny...Dziewczyna wiedziała , że on coś ukrywa , ale jeszcze nie wiedziała co... Już niedługo się ... I od razu chcę uprzwdzić to nie będzie zbyt wesołe... Leon i Fran usiedli przy stole , na którym było już pełno jedzenia. Po pewnym czasie dołączyli do nich Federico i Ludmila , brakowało tylko jego... Natalia poszła do swojego pokoju. Zobaczyła Maxiego siedzącego na parapecie i oglądającego jakieś zdjęcie. Nie pewnym krokiem podeszła do niego i położyła rękę na jego ramieniu. Chłopak szybko schował zdjęcie do kieszeni... Po jego policzku spłynęła pojedyncza łza , co było dowodem , że ten jak ona kiedyś uważała ,,Bezduszny Lovelasek `` jednak ma uczucia...
- Przepraszam , że widzisz mnie w tym stanie - Dziewczyna chwilę na jego popatrzyła po czym mocno przytuliła. Znowu czuła się bezpieczna... Znowu mogła być z nim blisko ... Znowu byli trzy metry nad niebem ...

***

Wysiedli z samolotu  , odebrali bagaż nawet nie spojrzeli sobie w oczy... Nie potrafili ... Tak bardzo pragnął cofnąć czas ... Chciał by czas cofnął się o rok wstecz... By wtedy nie zostawił swojej ukochanej , dlatego że się zauroczył ... By nigdy nie wyjechał ... By nie zostawił jej , bo poczuł coś co od razu powyjeździe się wypaliło do innej .... Chciał wrócić , ale był zbyt wielkim tchórzem. Teraz ma szanse to wszystko naprawić... Już się nie boi ... Ten rok był jednym z najcięższym w jego życiu... Cały czas myślał o niej ... Gdzie się nie spojrzał widział ją ... Nie dawał rady to wszystko go przerastało .... Teraz wrócił i powie jej co czuję ... Włożył walizki do auta i od razu pojechał do jej domu ... Wysiadł z samochodu już miał pukać do drzwi... Ale zobaczył ją jak przytula się z innym ... Wyglądali na szczęśliwych ... Poczuł jak jego serce ,/a raczej jego resztki pękają na maleńkie kawałeczki ... Już wiedział co musiała czuć gdy zobaczyła jak całował się inną ... Po jego policzkach poleciały łez ... Nie wycierał ich ... Nie widział sensu ... Wsiadł do samochodu i ostatni raz spojrzał się w tamto okno ... Zrozumiał,że jest już za późno ... Ona ma innego , którego pewnie kocha mocniej niż go kochała ... Stracił swoją szansę .. Nigdy już z nią nie będzie ... Nigdy...

***


Każda droga w pewnym momencie się rozwidla , wybieramy różne drogi , myśląc że kiedyś się spotkamy widzisz jak ktoś coraz bardziej się oddala , to nic jesteśmy dla siebie stworzeni w końcu się spotkam.

***

''Rozdział napisany by oddać hołd filmowi ,,Trzy metry nad niebem ,,

uwaga !

Rozdział 9 = 3 komentarze !

piątek, 11 lipca 2014

Rozdział 7 ,,Jesteś nieodłączną częścią mnie..Nie zmieniaj tego ''


Miłość jak słońce: choć zaj­dzie w pomroce,
Jeszcze z blas­ka­mi sreb­rne­go miesiąca
Pow­ra­ca smut­ne roz­pro­mieniać noce
I przez ciem­ność przedziera się drżąca,
Pełna tęskno­ty cichej i żałoby,
By wieńczyć śpiące ruiny i groby.




Siedziała czekając na niego w szkole Maxiego i Federico...Umówili się...Oczywiście nie na randkę to by było zbyt piękne...Zadzwonił do niej i powiedział , że poćwiczyli i przy okazji coś jej powie ,a kiedy chciała by to teraz zrobić powiedział , że to nie rozmowa na telefon  i miał rację ...Rozglądała się po pomieszczeniu.Musiała przyznać było tu nieźle urządzone kolorowe ściany z napisami typu : ,,Taniec jest we mnie niech muzyka się nie kończy ! '' , ,,To co kocham Taniec ponad wszystko ''.Całość była urządzona przez projektanta , więc trudno się dziwić , że to tak wspaniale wygląda.Po chwili w pomieszczeniu znalazł się Leon.
-Czy dziewczyna dla , której Diego rzucił Natalie nazywa się  Lara Montey ? - Był cały roztrzęsiony i jakby czegoś się bał ? Francesca nie wiedziała , dlaczego się o to pyta i co ważniejsze skąd on to wie.Fran lekko kiwnęła głową , a Leon się załamał i osunął po woli na podłogę.Zdziwiona dziewczyny  usiadła obok niego , a on zaczął opowiadać jej  całą historię skąd zna imię tej , która przyczyniła się do rozpadu związku Naty i Diego...Francesca nie dowierzała w to co słyszy to wszystko było strasznie zagmatwane.W nie których momentach nie mogła go zrozumieć bo był  roztrzęsiony i był przestraszony , bo nikt nie może się o tym dowiedzieć  , lecz  nie przewidział jednego ,że ktoś ich podsłuchuje... Violetta była uczennicą szkoły prowadzonej przez Maxiego i Federico..Akurat ćwiczyła nowy układ w sąsiedniej sali i gdy usłyszała w jednym zdaniu Naty i Maxi zaczęła podsłuchiwać , a gdy Leon skończył swoją opowieść od razu pomknęła do Camilli by jej to opowiedzieć...Francesca natomiast nie ruszała się i próbowała to wszystko ogarnąć...Nie potrafiła tego zrozumieć...Po jej głowie przemykało wiele pytań.. dlaczego ? Po co ? Czy to przypadek ? I żadnej odpowiedzi... Po chwili otrząsnęła się... Spojrzał się swoimi niebieskimi oczami w stronę chłopaka... w jej oczach było widać tyle strachu , obaw
-Musimy im to powiedzieć - Chłopak dobrze wiedział , że trzeba tak zrobić , że muszą postąpić słusznie... Ale bał się jak oni na to zareagują...Nie chciał , żeby jego przyjaciel cierpiał...Ostatnio było z nim coraz lepiej przestał flirtować z dziewczynami i nie chodził już na imprezy ... A to wszystko zasługa Natalii ... To ona sprawia , że dawny Maxi wracał .. A teraz to wszystko miało pójść na marne , bo on dowiedział się czegoś nie aż tak ważnego , ale mogłoby na zawsze zniszczyć relacje Naty i Maxiego i sprawić , że znów by cierpieli ? Może i zachowałby się uczciwie , ale zraniłby ich obojga...
-Nie teraz gdy jest coraz lepiej ... - Dziewczyna chciała protestować , ale uważała , że Leon wie co robić , więc zgodziła się ... Nie miała najmniejszej ochoty tańczyć nie po tym co usłyszała... Przeprosiła chłopaka i wróciła do studia nagraniowego ćwiczyć nowo napisaną piosenkę.Było to dzieło jej i jego...Gdy śpiewali ten utwór razem poczuła coś wyjątkowego coś co już znała , ale miała wrażenie , że to uczucie było jej obce aż do teraz.Weszła do budynku wzięła odpowiedni kluczyk i skierowała się do odpowiedniego pomieszczenia , po drodze mijała bardzo wielu ludzi...Tych starszych doświadczonych muzyków , którzy nagrywają kolejny utwór , który będzie kolejnym wielkim hitem , ale i tych , którzy dopiero zaczynają , tych którzy dopiero nagrywają demo i boją się , że się nie spodobają i tylko się zbłaźnią... pamiętała , że też taka była...pełna marzeń i nadziei na międzynarodowy sukces... A teraz nagrywa kolejny album... Spotykanie fanów na ulicy i dawanie kilka , a nawet kkilkanaście autografów dziennie to dla niej codzienność. wywiady , autografy , imprezy ze sławami to dla niej nic wielkiego..Weszła do jednej z sal ... Włączyła odpowiedni pod kład i zaczęła śpiewać ... Cały czas myślała o Leonie .. O tych jego pięknych blond włosach , idealnej cerze i czekoladowych oczach prze które już nie raz odpłynęła... widziała coś w tym nie okrzesanym motocrosiarzu coś co ją intrygowało a zarazem pociągało...

                                                                       ***
Dziewczyna siedziała na parapecie przy otwartym oknie i  wpatrywała się w kawałek papieru...znowu to samo...Kolejny liścik tym razem trochę inny niż poprzedni...

,,Wiem , że cierpiałaś prze ze mnie ... Roniłaś zły ilekroć pomyślałaś o mnie , ale wiec , że cię kochałem i kochać będę , a za nie długo zobaczysz mnie od zupełnie innej strony ... ``

I co mogło mu chodzić ? .. Czyżby wrócił ? A może chodziło mu o coś innego  ? Tego nie wiedziała...Ale cały czas zastanawiała się nad tym , że napisał , że ją nadal kocha... Przecież zostawił ją do cholery !
Nie rozumiała całej tej sytuacji ,a co dziwniejsze gdy czytała ten list nie czuła smutku nie czuła żalu... Tylko obojętność... Spojrzała się na swoje łóżko... Trzymała pod poduszką zdjęcie jego i siebie ... Nie wiedziała czemu tam to wsadziła , ale jednocześnie była zbyt słaba by się go pozbyć teraz była silniejsza , a to wszystko zasługa Maxiego... Nie rozumiała jak taka osoba jak on potrafił sprawić , że na jej twarzy pojawiał się uśmiech... Że za każdym razem gdy była w jego silnych objęciach czuła się bezpieczna... Że była szczęśliwa... Wstała z parapetu sięgnęła po zdjęcie i wróciła do swojej dawnej pozycji .... Spojrzała się ostatni raz na fotografię ... Opuszkami palców dotknęła jego uśmiechniętą , a z jej oczu poleciła pojedyncza łza... Łza szczęścia , że już go nie kocha... I w końcu wypuściła z rąk zdjęcie , a ono poleciało hen przed siebie... Natalia głośno westchnęła po czym ostatni raz spojrzała się w stronę , w którą odleciała fotografia...
-Żegnaj już na zawsze... - Zamknęła okno i spojrzała się w stronę komody na , której stał zegarek ... ,,12:30 `` , a ona nadal w piżamie... Z nie chęcią wstała z parapetu i skierowała się w stronę łazienki... Zamknęła drzwi na klucz... Choć wiedziała , że jest sama w  domu zawsze to robiła... Od nie pamiętnych czasów drzwi zamykała jakby się bała , że ktoś wejdzie i ją zobaczy... Zdjęła z siebie ubranie i już miała wchodzić pod prysznic  , ale spojrzała się lustro... Jej figura nie powalała ... Zresztą twarz tak samo ... Była przeciętna... Nie była ani za gruba , ale też nie za chuda... Po prostu zwyczajna ... Głośno westchnęła rozumiała , dlaczego odszedł , bo kto by chciała z kimś takim być ?! Ani to ładne ani to brzydkie takie nijakie.. Ale nie potrafiła pojąć co Maxi w niej widzi przecież może mieć każdą , a wybrał właśnie ją... Nie mogła z nieść swojego widoku i weszła pod prysznic... Zimna woda tego jej było trzeba... Po opłukaniu się wróciła do pokoju założyła pierwsze lepsze ciuchy i zeszła na dół... Zajrzała do lodówki pusta... Tylko parę jajek i kawałek kiełbasy ... No tak była jej kolei robienia zakupów i znów zapomniała.. Wzięła resztkę jajek i kiełbasy po czym rozbiła jajka na wcześniej przygotowanej patelni..Po kroiła kiełbasę na małe kawałki i rzuciła je na patelnie ... Po kilku minutach posiłek był gotowy...położyła jedzenie na talerz i usiadła przy stolę... Zaczyna się kolejny dzień jej jak to ona mówiła ,, beznadziejnego życia ``...Po zjedzeniu wyszła na dwór zamykając za sobą drzwi... Przechadzała się uliczkami słonecznego Buenos Aires ... Widziała tyle szczęśliwych ludzi trzymających się za ręce śmiejących się do siebie...No tak kiedyś i ona taka była...Usiadła na jednej z ławek zaczerpnęła powietrza i zaczęła rozglądać się we wszystkie strony.... Zobaczyła radosną parę , która się całowała... Nagle usłyszała ten znajomy szloch.... odwróciła głowę , a jej oczom ukazał się ten znajomy widok...Chłopak zaczął się jej tłumaczyć , ale ona miała dosyć i uciekła...Skąd ona to znała...Rok temu też to przeżywała...Było dokładnie tak samo z tym , że Diego się jej nie tłumaczył powiedziała całą prawdę...Że się zakochał i , że ona i on wyjeżdżają poznawać świat....I jedyne co zdołał zrobić to powiedzieć to durne słowo , które i tak nic nie zmieniło ,,Przepraszam '' i odszedł już na zawsze...Natalia skarciła się w myślach wzięła swoje rzeczy i poszła przed siebie...Nie wiedziała co ze sobą zrobić... Było sobotnie popołudnie , a ona łaziła po parku...Wymarzone zajęcie..Chciała zadzwonić do Fran , ale ona ćwiczyła układ z Leonem....Spojrzała na wyświetlacz telefonu Ludmila , ale ona i jej brat wyjechali na weekend ,,  żeby pospędzać razem czas przed ślubem '' .Przynajmniej tak mówili...Byli tacy w sobie zakochani...Pamiętała jak ich poznała ze sobą te spojrzenia...Kiedy Federico nie wiedział w co się ubrać na pierwszą randkę jak latał po całym domu w poszukiwaniu telefonu , który cały czas leżał na jego łóżku.... Uśmiechnęła się pod nosem....Byli tacy szczęśliwi....Szkoda , że ona już nie....

                                                                      ***
Camilla przeglądała strony internetowe o tej jak jej tam Natallii Navarro cały czas pisali jako ona to wspaniała i jaka to genialna , ale na żadnej nie było jej życiorysu ani nic w tym stylu.bezsilnie opadła na kanapę upijając łyk zielonej herbaty , której nienawidziła mówiła na nią ,,Szczochy '' , ale dzięki niej uspakajała się.Głośno westchnęła , a do pokoju wbiegła zdyszana Violetta...Opowiedziała jej o tej całej sytuacji i co usłyszała powiedziała też o ślubie jej brata z nie jaką Ludmilą Ferro.Na twarzy dziewczyny pojawił się szatański uśmieszek.Układała sobie plan jak doszczętnie zniszczyć Maxiego.
-Dobrze się spisałaś nic na razie nie powiem twojemu ojcu , a teraz już idź  - Viola lekko kiwła  głową i oddaliła się.Poczuła  nie wyobrażalną ulgę , ale nadal bała się , że German dowie się prawdy...Czego nie chciała.Choć wiedziała , że kłamstwo jest złem , ale i tak nie mogła tego zrobić...Po prostu on by tego nie wytrzymał.Kiedy dowiedział się , że jego córka ukrywała przed nim , że ma chłopaka miał drugi zawał... Tak drugi....Jego żona zmarła gdy Viola miała piętnaście lat  na raka....Na początku tylko się załamał , ale później stało się......Violetta znalazła go leżącego na podłodze w salonie....Kiedy jej przyjaciele chcieli ją jako solistkę w zespole na początku się nie zgodziła ze względu na tatę , ale później zrozumiała , że muzyka to jej życie i tak to się zaczęło....Najpierw parę koncertów...... A teraz planują trasę po całym świecie......To zaszło za daleko , a ona....No cóż nie umie z tego wyjść....Wyszła z domu , a raczej willi tak willi.Rodzice Camilli zmarli parę lat temu , a jako , że była jedynaczką o dziedziczyła cały majątek , który do małych nie należał.Z uwagi na to , że jej ojciec miała wielką firmę , a matka była modelką , która zmarła przez anoreksje...Tak anoreksje... nie jadła za wiele tak szczerze to wo gule.Tylko gdy jej mąż nią do tego zmusił , ale tak to nie.I w końcu stało się zmarła.Jej córka gardziła nią nie mogła zrozumieć , że taka osoba może być jej matką , nawet nie przyszła na pogrzeb co zabolało jej ojca.On natomiast popełnił samobójstwo..Nie mógł znieść myśli , że jego żona nie żyje , a ukochana córka nienawidzi jego i swojej matki , więc powiesił się , a Camilla została sama i było jej z tym dobrze , a nawet bardzo nareszcie nikt nie mówił jej jaka to powinna być i co ma robić to jej rodzice wysłali ją na te studia by mieć spokój.Dla nich najważniejsza była praca nic więcej się nie liczyło tylko praca , a ich córka była taką dekoracją do s pozoru idealnej rodziny  , która w rzeczywistości nawet nie była rodziną przecież w rodzinie każdy powinien się kochać , a w rodzinie Camilli nie było ani grama miłości no może tylko do pieniędzy.Dziewczyna weszła do garażu Hulio. Zobaczyła swoich roześmianych przyjaciół , którzy na nią czekali.Podeszła do mikrofonu stojącego na środku pomieszczenia i zaczęła śpiewać.Na reszcie czuła , że żyje zapomniała o swoich problemach o wszystkich troskach teraz liczyła się tylko muzyka...

                                                                     ***
Życie każdego człowieka jest drogą ku samemu sobie,
 próbą znalezienia drogi, zaznaczenia ścieżki. 
Żaden człowiek nie był nigdy w pełni samym sobą,
 lecz mimo to każdy ku temu dąży,
 jeden w mroku, inny w światłości, jak kto umie.


Przepraszam , że publikuje takie coś , ale wena mnie opuściła -,-.Mam nadzieje , że wróci niebawem , bo nie chcę kolejny raz publikować taką beznadzieje ;-;.Błagam was o wybaczenie (Ta łódź się dalej , że ktoś ci wybaczy phi ) No i co się dzieje ostatnio były tylko dwa komentarze ;-; , więc następny rozdział jak :


Rozdział 8 = trzy komentarze !

Mam nadzieje , że będą te trzy komentarze ;) .A i jeszcze jedno mam nowe GG :51112264 , bo tamto się tak jakby zryło XD Przez mój genialny komputer -,-
.(tamtego starego nie używam ! ).A 
Właśnie wiecie , że nasza polka jest wyzywana przez Argentyńczyków ? XD No bo znam trochę
 hiszpański i jak 
To zobaczyła to załamka ;-; Wyzywają od najgorszych , bo najprawdopodobniej rozwali Naxi ;-;
 , ale nie tylko ona !
Znacie tego pedałka ? XD :

 

To  Javier  López  Segui (chyba ) Skrócie JavilQ .On także się przyczyni do rozpadu Naxi ;-; (Już go nienawidzę XD ) Naty i ten laluś ? No Maxi pewnie będzie zazdrosny XD No nawet jak się tak na niego patrzy to jest przystojny :D . Chciałabym zobaczyć jak się bije z Maxim XD. Jak dla mnie to będzie tak , że nasza Justynka przy jedzie do Hiszpani i Maxi wpadnie jej oko. Zacznie się niewinnie oprowadzanie po szkole spędzanie razem czasu itd , a Naty zacznie coś podejrzewać i w końcu zobaczy jak się przytulają będzie bardzo smutna i wtedy pojawi się Javier ,a  Maxi   stanie się zazdrosny XD No ja to tak przynajmniej widzę , ale jak będzie to się przekonamy już niebawem ;)
No to do 8 rozdziału kochani ^^
             


                                  


Pamiętacie !

Rozdział 8 = trzy komentarze !